Dziennik Gazeta Prawana logo

Orban rozpływa się nad Trumpem. "Skończył się system niebinarny, są mężczyźni i kobiety"

14 lutego 2025, 13:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Donald Trump i Viktor Orban
Donald Trump i Viktor Orban/PAP Archiwalny
Viktor Orban jest przekonany, że Donald Trump promuje wartości, które Węgry głosiły od wielu lat. Zdaniem szefa węgierskiego rządu dziś za pokojem na Ukrainie opowiadają się jedynie Węgry, Watykan i USA pod rządami nowej administracji. Orban jest też przekonany, że Rosja niebawem odzyska dostęp do światowej gospodarki.

Byliśmy Trumpem przed Trumpem - oświadczył w cotygodniowym wywiadzie dla węgierskiego publicznego radia Viktor Orban.

Orban: Skończył się system niebinarny

Polityk przekonywał, że nowy amerykański prezydent wyznaje te same wartości, którym Węgry są wierne od lat. Skończył się system niebinarny - są mężczyźni i kobiety - i to jest dobre. Szydzili (przedstawiciele lewicy – PAP) z rodziny i z chrześcijaństwa. Ale teraz jest Trump, który tak jak my mówi, że wiara jest dobra – argumentował Orban.

Orban: Alleluja! Czekaliśmy na to!

W czasie rozmowy Orban wyraził satysfakcję z zapowiadanego spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Alleluja! Czekaliśmy na to! – oświadczył premier Węgier, który dodał, że w ostatnich latach Europejczycy "okazali się kulawi i sparaliżowani, więc dobrze, że przyszedł Donald Trump".

Odnosząc się do prób zakończenia rosyjskiej agresji na Ukrainę, gość porannej audycji powtórzył, że do tej pory tylko dwa państwa opowiadały się za pokojem – Węgry i Watykan. Teraz do tego grona dołączyły Stany Zjednoczone.

Orban: Interesy z Moskwą znów będą możliwe

W tym kontekście Orban wyraził nadzieję, że dzięki Trumpowi znów będzie możliwe swobodne prowadzenie interesów z Moskwą: Jeśli przybędzie amerykański prezydent, stworzy pokój, myślę, że Rosja zostanie ponownie zintegrowana ze światową gospodarką, europejskim systemem bezpieczeństwa, a nawet europejskim systemem energetycznym.

Orban: W polityce nie ma miejsca na sentymenty

Premier Węgier oświadczył również, że w polityce nie ma miejsca na sentymenty. Świat polityki międzynarodowej opiera się na interesach, jest często bezwzględny - tłumaczył. Jednocześnie krytycznie odniósł się do stanowiska Brukseli, która domaga się swojego udziału w procesie negocjacyjnym między USA, Rosją i Ukrainą. Dlaczego UE, która zawsze pragnęła wojny, miałaby otrzymać miejsce? - pytał Orban.

Orban: Jeżeli Bóg chce kogoś zniszczyć, odbiera mu rozum

Polityk po raz kolejny stanowczo sprzeciwił się przyjęciu paktu migracyjnego, sugerując, że Węgrom jako jednemu z niewielu krajów udało się uniknąć nielegalnej migracji. Mówimy o europejskiej chorobie, która nas nie zainfekowała. Jeżeli Bóg chce kogoś zniszczyć, odbiera mu rozum. Nam się to nie przytrafiło. Sprzeciwiamy się paktowi migracyjnemu UE – oświadczył premier Węgier, dodając, że jego zdaniem taniej będzie płacić nałożone przez Brukselę kary, niż przyjąć na swoje terytorium migrantów. Trump robi w Ameryce to samo, co my wcześniej robiliśmy na naszych granicach – zakończył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj