Czarna kartka za odmowę walki z transpłciową rywalką
Turner miała zmierzyć się z Redmondem Sullivanem, florecistką po zmianie płci. Do pojedynku jednak nie doszło. Tuż przed walką Turner zdjęła maskę i uklękła na znak protestu. Została za to ukarana czarną kartką, co oznaczało dyskwalifikację z zawodów.
Uklękłam, spojrzałam na sędziego i powiedziałam: Przepraszam, nie mogę tego zrobić. Jestem kobietą, a to jest mężczyzna, a to jest turniej kobiet. I nie będę walczyć z tą osobą - mówiła Turner w telewizji Fox News.
Navratilova wsparła Turner
Incydent zyskał dużą popularność w mediach społecznościowych. Wśród osób, które poparły Turner była słynna w przeszłości tenisistka, znana z walki o prawa osób homoseksualnych Martina Navratilova.
To się dzieje, gdy protestują zawodniczki! Czy ktoś tutaj nadal uważa, że to sprawiedliwe??? Wściekam się... i wstydź się @USAFencing, wstydź się za to, co robisz - napisała na platformie X Navratilova, która już wcześniej przekonywała, że kobiety transpłciowe mają w sporcie niesprawiedliwą przewagę fizyczną.
Dyskwalifikacja zgodna ze światowymi przepisami
Amerykańska federacja szermierki USA Fencing poinformowała, że decyzja o dyskwalifikacji Turner była zgodna ze światowymi przepisami. W przypadku Stephanie Turner jej dyskwalifikacja, która dotyczy tylko tego turnieju, nie była związana z żadnym oświadczeniem osobistym, ale była bezpośrednim skutkiem jej decyzji o odmowie walki z uprawnionym przeciwnikiem, czego wyraźnie zabraniają przepisy FIE – napisano w oświadczeniu USA Fencing.
Rozumiemy, że dyskusja na temat równości i integracji dotyczącej uczestnictwa osób transpłciowych w sporcie ewoluuje. USA Fencing jest zobowiązana do zmiany polityki w miarę pojawiania się bardziej istotnych badań opartych na dowodach lub w miarę wprowadzania zmian w zasadach ruchu olimpijskiego i paraolimpijskiego - dodano.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.