Dominika Chorosińska to była aktorka, która dała się poznać widzom w serialu "M jak miłość". Obecnie zasiada w sejmowych ławach. Jest posłanką PiS a przez dwa tygodnie pełniła funkcję ministry kultury w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego.
Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie
Podczas obrad Sejmu, które odbyły się w ubiegłym tygodniu, zachowała się dosyć kontrowersyjnie. Gdy na mównicę wszedł wicepremier i szef MON - Władysław Kosiniak-Kamysz, zaczęła szczekać. Jej zachowanie zostało nagrane i nie przeszło bez echa.
Osiem lat rządzili państwem. Dziś ich wkład w debatę konstytucyjną to szczekanie z ław poselskich. Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS - napisał szef MON.
Tak ze szczekania tłumaczyła się Dominika Chorosińska
Rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego PiS Waldemar Andzel zapowiedział, że "sprawa zachowania posłanki Chorosińskiej będzie wyjaśniana".
Dominika Chorosińska również zabrała głos i nawiązała do afery z byłą działaczką obozu rządzącego z regionu kłodzkiego. "Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz, to szczekanie psów z Kłodzka" – napisała na platformie X.
Mąż staje w obronie Dominiki Chorosińskiej
W obronie posłanki postanowił stanąć również jej mąż - Michał Chorosiński. W rozmowie z "Faktem" odciął się od krytyki wobec Dominiki Chorosińskiej i wyraził swoje poparcie dla niej.
Przede wszystkim przeraża mnie fala hejtu, jaka spadła na żonę i naszą rodzinę. Ostatnie dni to niewiarygodny lincz na kobiecie i, co znamienne, w większości autorami są mężczyźni. Dla mnie to niewyobrażalne - powiedział w rozmowie z "Faktem". Zarzucił przeciwnikom politycznym żony hipokryzję.
"Zrobiła gest, który miał boleć"
Próbuje się z Dominiki zrobić potwora za jeden gest, podczas gdy prawdziwi winowajcy chodzą bezkarnie. Czy ktoś odpowiedział za zoofilsko-pedofilską aferę w Kłodzku? Czy Kacprzykowi coś się stało? Nawet nie został przesłuchany - stwierdził. Przeraża mnie nie gest żony, tylko obłuda i zakłamanie niektórych polityków, którzy z uśmiechem na twarzy sprzedają i degradują Polskę - dodał Chorosiński.
Kiedy został zapytany o to, czy wypada tak się zachowywać w Sejmie, odpowiedział, że Sejm od dawna nie przypomina sali wykładowej. Krzyczą tam wszyscy, tylko jednych za to nagradza się oklaskami, a z drugich robi się oszołomów. Jeśli ktoś uważa, że problemem Polski jest odgłos z ławy poselskiej, a nie bezkarność i zamiatanie spraw pod dywan, niech tak uważa. Ja tak nie uważam - stwierdził.
Żona nie popełniła przestępstwa. Zrobiła gest, który miał boleć. I bolał tych, których miał boleć - powiedział. Dodał, że "jest wściekły z racji tego, że próbuje się ją zaszczuć i ubrudzić całą rodzinę". To nie debata, to polowanie i dwulicowość - oznajmił.
Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "#Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.
