Dziennik Gazeta Prawana logo

To już pewne. Generał Błasik był w kokpicie

24 maja 2010, 23:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To już pewne - jedną z dwóch osób, które przed katastrofą prezydenckiego samolotu weszły do kokpitu - był gen. Andrzej Błasik, dowódca Sił Powietrznych. Informację tę potwierdził w programie "Teraz My" Edmund Klich, szef Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Kim była druga osoba?

Kto jeszcze spoza załogi rozmawiał z pilotami? To wciąż tajemnica.

Po co gen. Błasik wszedł do kokpitu prezydenckiego tupolewa? "Chciał się może zorientować w sytuacji" - powiedział Edmund Klich w telewizji TVN. Przypomniał, że w lotnictwie państwowym nie obowiązują przepisy takie, jak w cywilnym. Nie ma więc bezwzględnego zakazu wchodzenia osób postronnych do kabiny pilotów, która nie musi być - jak w samolotach pasażerskich - zamknięta.

Według Edmunda Klicha lecący do Smoleńska zdawali sobie sprawę, że lot jest opóźniony. Szef Komisji Badania Wypadków Lotniczych po raz kolejny nie wykluczył, że załoga prezydenckiej maszyny mogła odczuwać presję. Podkreślił jednak, że czarne skrzynki nie zarejestrowały jednoznacznego komunikatu: "lądujemy".

Klich zasugerował natomiast, że sama obecność przełożonych mogła wywołać u pilotów TU-154M poczucie stresu. Tę kwestię zbadają psycholodzy, którzy porównają komfort działania załogi po starcie i w chwili, gdy było już wiadomo, że maszyna zbliża się do ziemi.

Jak powiedział Edmund Klich, gen. Błasik był w kabinie do samego końca. Kilka minut przed nim w kokpicie pojawiła się jednak inna osoba. Kto to był? Tego szef Komisji Badania Wypadków Lotniczych nie ujawnił. Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy był to wojskowy, czy cywil. Twierdzi, że głos tej osoby nie został jeszcze rozpoznany. Dodał jednak, że "są pewne podejrzenia". Osoba ta miała interesować się, czy lot będzie opóźniony.

Klich zaznaczył w programie "Teraz My" w TVN, że pasażerowie prezydenckiego tupolewa nie zdawali sobie sprawy z niebezpieczeństwa niemal do samego końca. Dotarło to do nich dopiero dwie, trzy sekundy przed katastrofą, gdy maszyna zahaczyła o drzewo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj