Dziennik Gazeta Prawana logo

Podpisz się pod Kartą Praw Kobiety Rodzącej

2 grudnia 2008, 17:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Podpisz się pod Kartą Praw Kobiety Rodzącej
Inne
Kobiety w ciąży mają prawo do bezpłatnego znieczulenia i porodu rodzinnego, oraz pełnej kompleksowej opieki państwa - uważa rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. To wszystko ma zagwarantować ciężarnym Karta Praw Kobiety Rodzącej, którą DZIENNIK publikuje pierwszy. Dzięki nam możesz podpisać się pod dokumentem, który 17 grudnia trafi do Ministerstwa Zdrowia.

Wśród 10 punktów deklaracji najwięcej emocji budzi punkt piąty - to postulat, o który walczył DZIENNIK: bezpłatne znieczulenie dla każdej kobiety, która sobie tego zażyczy. "Jeżeli nie występują przeciwwskazania medyczne, kobieta rodząca ma prawo do uwzględnienia swoich życzeń, dotyczących stosowanych procedur położniczych, w tym ochrony przed bólem“ - pisze biuro rzecznika.

"W krajach Europy Zachodniej takie rozwiązania od lat są standardem. W Polsce za podobne warunki porodu kobiety muszą nadal słono płacić" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski.

Zdaniem twórców dokumentu efekt jest fatalny: niskie standardy opieki to rosnący strach przed ciążą, a ten z kolei jest jednym z elementów przyczyniających się do niżu demograficznego. "Przygotowywany dokument ma być również narzędziem, które pozwoli powstrzymać proces starzenia się polskiego społeczeństwa" - twierdzi Kochanowski.

>>>Przeczytaj i podpisz Kartę Praw Kobiety Rodzącej

"W ostatnich latach pogorszyła się dostępność kobiet ciężarnych i rodzących oraz noworodków do adekwatnej do potrzeb opieki profilaktyczno-leczniczej” - alarmuje rzecznik w preambule kilkustronicowego dokumentu. Jego biuro przekonuje, że "ujawnia się z całą ostrością problem braku miejsc na oddziałach położniczych i noworodkowych" oraz "pogarszają się standardy udzielanych świadczeń".

Dokument ujrzał światło dzienne zaledwie kilkanaście dni po opublikowaniu przez GUS danych, według których w 2050 r. ludność Polski może zmaleć do zaledwie 32 milionów - z obecnych 38. Gdyby te dane okazały się prawdą, oznaczałoby to drastyczną zapaść systemu emerytalnego i gigantyczny spadek znaczenia Polski w Unii Europejskiej.

Kartę popiera dlatego Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy i polityki społecznej w rządzie PiS. "Jeżeli kobiety nie będą miały pełnego komfortu w trakcie ciąży i porodu część z nich zrezygnuje z macierzyństwa. Nie możemy sobie na to pozwolić, bo to ostatnia szansa na odwrócenie niekorzystnych tendencji demograficznych" - mówi.

Dla kobiet to jednak przede wszystkim szansa na godny i możliwie bezbolesny powód.

Postulaty rzecznika już wcześniej poparli przedstawiciele środowisk medycznych. "Współczesna nauka daje kobiecie możliwość rodzenia bez bólu. Dlatego znieczulenia na Zachodzie to normalna praktyka" - mówi Tomasz Niemiec, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.

Karta ma jednak również inne znaczenie - to pierwszy polski dokument, który przyznaje, że prawo do należytej opieki nie jest przywilejem tylko jednym z praw człowieka. "Wreszcie instytucja państwowa uznała, że kobieta rodząca ma przyrodzone i niezbywalne prawa. Postawa rzecznika jest godna pochwały, szkoda jedynie, że tego typu dokument nie jest dziełem rządu" - powiedziała szefowa Amnesty International Polska - Draginja Nadażdin.

Zdaniem części naszych rozmówców, uznanie dokumentu przez ministerstwo i jego realizacja mogłyby mieć dla Polski również olbrzymie znaczenie prestiżowe. Z kraju, który ma jedne z najgorszych standardów opieki nad kobietą rodzącą w całej Unii, Polska stawałaby się pod wieloma względami jednym z jej liderów. - Dla dużego państwa jest kompromitujące, że kobiety z przygranicznych rejonów jeżdżą rodzić do niemieckiego Schwedt. A naprawdę niewiele trzeba, by to odwrócić - mówi prof. Janusz Szymborski pełnomocnik RPO ds. rodziny pod kierunkiem którego powstaje karta.

>>> Poznaj całą Kartę Praw Kobiety Rodzącej

Dokument, który publikujemy na stronach dziennika.pl, 17 grudnia ma trafić na biurko minister zdrowia Ewy Kopacz. Razem z Kartą rzecznik chce wysłać do resortu zdrowia podpisy z poparciem. Głosy będą zbierane na internetowej stronie biura rzecznika.

Na razie Ministerstwo Zdrowia odmawia komentarzy w sprawie dokumentu. "Nie będziemy się na jego temat wypowiadać, dopóki nie otrzymamy Karty" - powiedział rzecznik resortu Jakub Gołąb. Już wcześniej minister Kopacz wykluczała jednak refinansowanie znieczuleń przy porodach. Twierdziła, że jej resort nie ma na to środków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj