Marek T. (nazwisko fikcyjne) twierdzi, że spotkał Bagsika w firmie doradztwa kredytowego. Zaprosił T. do sąsiedniego pokoju i pokazał reportaż TVN. "Wkurzyło go, że w filmie oprócz niego pokazano też jego syna Bena" - mówi "Rzeczpospolitej" Marek T.
Bagsik kilkakrotnie powtarzał, że ". Sugerował, że jeżeli nie podejmie się tego Marek T., zrobią to "chłopaki z zagranicy". Dlaczego Bagsik ze zleceniem zgłosił się właśnie do T.? "Wprawdzie rzeczywiście , ale jeździłem tam z transportami humanitarnymi. I żadnym najemnikiem nie jestem" - mówi niedoszły zabójca.
Jednak Marek T. nie tylko . "Od początku byłem mocno zaskoczony tym zleceniem. Nie dałem jednak tego po sobie poznać. Wiedziałem, że i kiedy się zorientuje, że nie chcę się zająć sprawą, zabójstwo zleci komuś innemu. Proszę uwierzyć, że " - tłumaczy.