Dziennik Gazeta Prawana logo

Listonosze nie dogadali się z szefami

12 października 2007, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wydawało się, że po kilkunastu godzinach negocjacji szefostwo Poczty Polskiej zaczęło spuszczać z tonu. Dyrekcja chciała dać listonoszom 87 złotych podwyżki na głowę. To więcej niż do tej pory, ale i tak prawie dwa razy mniej niż chcą doręczyciele. Dlatego z porozumienia nic nie wyszło.

Gdy dyrekcja Poczty i protestujący związkowcy siadali do stołu rozmów, szefostwo firmy było gotowe wyłożyć na podwyżki 150 milionów złotych. Listonosze chcieli ponad 200 milionów. Rozmowy trwały, były przekładane i przedłużane.

Aż wreszcie coś drgnęło. Poczta wysupłała dodatkowe 15 milionów złotych na podwyżki. Te pieniądze byłyby wypłacane w bonach. Pod jednym warunkiem. Nie wszyscy dostaliby po tyle samo. Ci, którzy teraz zarabiają najmniej, mają dostać pensje wyższe aż o 160 złotych. A to oznacza, że ci, którzy jak na razie mają najwyższe wynagrodzenia, mogliby liczyć tylko na 60 złotych dodatku do wypłaty.

Propozycja padła. Jednak do porozumienia nie doszło.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj