Chory chłopiec natychmiast trafił pod opiekę lekarzy ze szpitala w Gdańsku. Ale mimo to nie udało się go uratować.
Teraz - jak donosi jedna z prywatnych stacji radiowych - sanepid robi wszystko, żeby choroba się nie rozprzestrzeniała. I dlatego rodzinie chłopca na wszelki wypadek wypisano antybiotyki.
Sepsa to zakażenie całego organizmu. Wywołujące je drobnoustroje nosi w organizmie każdy z nas. Jednak naszemu zdrowiu zagrażają dopiero wtedy, kiedy mamy wyjątkowo słabą odporność. Na przykład po ciężkim przeziębieniu czy niedoleczonej chorobie. Ale gdy sepsa już nas dopadnie, działa w błyskawicznie. Może zabić nawet w kilkadziesiąt godzin. Więc gdyby i rodzina chłopca zaraziłaby się groźnymi bakteriami, ich życie zależałoby tylko od tego, jak szybko dostaliby leki.