Nie pomógł mu wychowawca. Nie pomógł szkolny pedagog. A udręka trwała. Nastolatek z gimnazjum w Szczecinie był gnębiony i zastraszany przez rówieśników-sadystów. Ostatnią deską ratunku okazała się policja.
Gimnazjalista, odtrącony przez wychowawcę i szkolnego pedagoga, skierował swoje kroki do szczecińskiej komendy. Policjanci byli tyleż zdziwieni, co przerażeni opowieścią nastolatka. Chłopak wyznał im, że ma już dość dręczenia ze strony kolegów i poprosił o pomoc.
Chłopak, uczeń XXIII Gimnazjum w Szczecinie, powiedział reporterowi lokalnego radia, że nie chce już chodzić do tej klasy. Najchętniej też zmieniłby szkołę. Bo nauczyciele nie zrobili nic, żeby mu pomóc, gdy dręczyli go koledzy. Nawet teraz, gdy sprawa wyszła na jaw, dyrektorka gimnazjum nie chce niczego komentować.
Chłopiec trafił już pod fachową opieką psychologów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|