Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie zapłacił za benzynę i wpadł do stawu

12 października 2007, 14:48
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Ten rajd skończy się dla niego dożywotnim zakazem prowadzenia samochodu. 36-latek zatankował do pełna na stacji w Głogowie i - zamiast podejść do kasy - wsiadł do auta i odjechał. Za uciekinierem ruszyli policjanci. Mężczyzna nie był jednak dobrym kierowcą, bo wpadł do stawu.

Mało, że przemoczony, to jeszcze zatrzymany. No i samochód cały zalany wodą. Ale policjanci nie będą mieli dla niego współczucia. Jest przecież zwykłym złodziejem i musi odpowiedzieć za kradzież benzyny.

Najprawdopodobniej 36-latek będzie musiał pożegnać się na zawsze z prawem jazdy. Bo okazało się, że już wcześniej sąd dwa razy odbierał mu ten dokument. Policjanci mówią, że tym razem nie popuszczą i będą domagać się odebrania mu prawa jazdy na zawsze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj