Materiały czekają już na badaczy z Komisji Historycznej Episkopatu. I to ona ma się nimi zająć z początkiem nowego roku. Jak stwierdził Antoni Dudek, nie jest to wszystko, co IPN ma w archiwum na temat abp. Wielgusa. "Jest to ten główny zrąb, on został odnaleziony" - stwierdził doradca prezesa instytutu.
Być może więc instytut sam przygotuje własny raport dotyczący materiałów na temat abp. Wielgusa. Ale Andrzej Arseniuk zaznaczył, że jak na razie IPN szuka dokumentów na prośbę komisji kościelnej. "Ale o tym zdecyduje prezes IPN, prof. Janusz Kurtyka. Na tę chwilę zostawmy to komisji kościelnej" - ucina Arseniuk w rozmowie z dziennikiem.pl. Bo na razie pracownicy IPN szukają dokumentów na prośbę komisji kościelnej.
Komisja, powołana 18 października przez Konferencję Episkopatu Polski, bada sprawy księży, którzy w czasach PRL współpracowali ze służbami specjalnymi. Po Nowym Roku zaczną badać dokumenty.
Ale papierami dotyczącymi abp. Wielgusa będzie się mogła zająć dopiero po oficjalnym objęciu przez niego fotela metropolity warszawskiego, czyli po 7 stycznia.