Sąsiad dziewczynki zaprzeczył, jakoby zgwałcił dziewczynkę i zabił ją - powiedziała Polskiemu Radiu Wrocław prokurator Ewa Grzeszczak. Ale jednocześnie zaznacza, że potwierdził, że miał związek z morderstwem. I dlatego śledczy wysłali do sądu wniosek o zamknięcie go na trzy miesiące w areszcie.
Andrzej Sz. część winy zrzucił na ojca dziewczynki. Jednak prokuratura nie zebrała takich dowodów, które pozwoliłyby postawić zarzuty także jemu. Dlatego 56-letni Władysław J. mógł wrócić do domu.
Grażynka zaginęła w niedzielę, dzień później jej ciało znaleziono na działkach. Sekcja zwłok wykazała, że została uduszona, a wcześniej zgwałcona i pobita. Prokuratura wciąż zbiera dowody. Na razie zarzut morderstwa ze szczególnym okrucieństwem na tle seksualnym postawiła sąsiadowi dziewczynki.