Dwóm robotnikom, prowadzącym prace remontowe na terenie słubickiego bazaru, policja postawiła zarzuty w związku z pożarem, który w nocy ze środy na czwartek doszczętnie strawił to wielkie przygraniczne targowisko. Żył z niego co trzeci mieszkaniec Słubic.
Według policji, mężczyźni byli nieostrożni i zaprószyli ogień. Remontowali jedno ze stanowisk, używając do tego m.in. szlifierki. Iskry miały wywołać pożar. Straty oszacowano na 24
mln zł i o spowodowanie szkód takiej wysokości oskarżono właśnie robotników. Grozi im od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Cały czas bada się zgliszcza, by sprawdzić, czy w grę nie wchodzi
inna przyczyna pojawienia się ognia.
Po działającym od ponad 15 lat targowisku, na którym handlowali właściciele 650 firm, nic nie zostało. Spaliły się niemal wszystkie stoiska, z ok. 1200, wraz z wyposażeniem i towarami. Bazar
był źródłem utrzymania dla ok. 6 tys. osób. Burmistrz Słubic podjął już decyzję o odbudowie zniszczonego bazaru.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl