25-metrowa kolumna dźwigu pękła i złamała się w połowie. Operator zginął na miejscu. Drugi robotnik trafił do szpitala.
Sztaby kryzysowe ostrzegają - ten wiatr będzie się nasilać, by w nocy - zwłaszcza na południu i północy Polski - zamienić się w prawdziwy huragan. Ale już teraz śląska straż pożarna
musiała sto razy wyjeżdżać do połamanych konarów, zerwanych billboardów i rynien.
W Beskidach wiatr zerwał linie wysokiego napięcia. Ponad 700 gospodarstw jest bez prądu. Z kolei nad morzem służby ratownicze ostrzegają przed tzw. cofką, czyli cofaniem wód z morza do koryta
rzek. Spiętrzone wody mogą wtedy zalać nadmorskie miejscowości.
Strażacy radzą, by bez wyraźnej potrzeby nie wychodzić z domów, a auta przeparkować tak, by nie stały pod drzewami. Wykluczone są spacery po parkach i alejach wysadzanych drzewami.
Według meteorologów, siła wiatru może nie jest rekordowa, ale wicher, który nadciągnął nad Polskę, jest wyjątkowo niebezpieczny, bo atakuje nagłymi porywami.