Wideokonferencja, podczas której zeznaje świadek z zagranicy, telekonferencja z udziałem tłumacza, który utknął w korku oraz multimedialna prezentacja dowodów - tak już wkrótce mogą wyglądać rozprawy w polskich sądach - pisze DZIENNIK.
W sobotę we wrocławskim sądzie okręgowym zainscenizowano proces XXI w. "Zastaliśmy polski wymiar sprawiedliwości mocno zaniedbany, chcemy zostawić
zinformatyzowany" - mówił minister Zbigniew Ziobro. "Sądy mają być bliżej ludzi i szybciej załatwiać ich sprawy" - dodaje.
Jak ma to wyglądać w praktyce, pokazano na zainscenizowanej rozprawie. Na ławie oskarżonych, otoczona przez antyterrorystów, zasiadła Joanna Kowalska. Prokurator zarzucił jej pomoc w spowodowaniu wybuchu w laboratorium biotechnologicznym Biotex w hrabstwie Kent w Wielkiej Brytanii. Trzeba było przesłuchać świadka Jane Bolton, tyle tylko, że kobieta przebywała w swoim domu w Maidston. W nowoczesnym sądzie to jednak żaden problem - dzięki wideokonferencji.
"Użyliśmy najbardziej zaawansowanych technologii. Przekaz jest rzeczywiście bezpośredni, świadka nie tylko słychać, ale i widać. Obraz jest tak dobrej jakości, że można dokonać zbliżenia i dostrzec reakcje osoby przesłuchiwanej. Nie tylko to, czy się waha, zwleka z odpowiedzią, ale też czy się poci lub ma rozszerzone źrenice" - tłumaczy DZIENNIKOWI Piotr Siekierski, zastępca dyrektora departamentu Centrum Ogólnopolskich Rejestrów Sądowych (CORS) i informatyzacji resortu sprawiedliwości.
Świadka można przesłuchać w każdym zakątku globu, byle tylko było tam kablowe połączenie z internetem. Sprzęt - komputer i kamerę - uruchomi jeden technik. W ten sposób można przepytać groźnego przestępcę lub świadka koronnego bez przewożenia go do sądu z więzienia. W tym roku taki sprzęt pojawi się na 90 salach sądów w całej Polsce.
Jak ma to wyglądać w praktyce, pokazano na zainscenizowanej rozprawie. Na ławie oskarżonych, otoczona przez antyterrorystów, zasiadła Joanna Kowalska. Prokurator zarzucił jej pomoc w spowodowaniu wybuchu w laboratorium biotechnologicznym Biotex w hrabstwie Kent w Wielkiej Brytanii. Trzeba było przesłuchać świadka Jane Bolton, tyle tylko, że kobieta przebywała w swoim domu w Maidston. W nowoczesnym sądzie to jednak żaden problem - dzięki wideokonferencji.
"Użyliśmy najbardziej zaawansowanych technologii. Przekaz jest rzeczywiście bezpośredni, świadka nie tylko słychać, ale i widać. Obraz jest tak dobrej jakości, że można dokonać zbliżenia i dostrzec reakcje osoby przesłuchiwanej. Nie tylko to, czy się waha, zwleka z odpowiedzią, ale też czy się poci lub ma rozszerzone źrenice" - tłumaczy DZIENNIKOWI Piotr Siekierski, zastępca dyrektora departamentu Centrum Ogólnopolskich Rejestrów Sądowych (CORS) i informatyzacji resortu sprawiedliwości.
Świadka można przesłuchać w każdym zakątku globu, byle tylko było tam kablowe połączenie z internetem. Sprzęt - komputer i kamerę - uruchomi jeden technik. W ten sposób można przepytać groźnego przestępcę lub świadka koronnego bez przewożenia go do sądu z więzienia. W tym roku taki sprzęt pojawi się na 90 salach sądów w całej Polsce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|