Dziennik Gazeta Prawana logo

Jan Paweł II sto razy wymykał się na narty

12 października 2007, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Paweł II miał spore problemy z przyzwyczajeniem się do "zamknięcia" w Watykanie - pisze w swej najnowszej książce kardynał Stanisław Dziwisz. Osobisty sekretarz papieża Polaka zdradza w niej, że Karol Wojtyła wraz z przyjaciółmi nawet sto razy wymknął się z Rzymu na narty.

Były papieski sekretarz, a teraz metropolita krakowski, ujawnia, że Jan Paweł II szczególnie chętnie jeździł na dwóch deskach we włoskim regionie Abruzja. I to właśnie tam urządzał swe sekretne wypady w góry. "Nikt nic nie wiedział - ani w Watykanie, ani dziennikarze. Pierwszy raz to była prawie ucieczka" - wspomina w książce kard. Dziwisz. Było to 2 stycznia 1981 roku.

"Wyjechaliśmy ok. godz. 9.00 z pałacu w Castel Gandolfo samochodem księdza Józefa Kowalczyka (obecnego Nuncjusza Apostolskiego w Polsce), by nie rzucić się w oczy Gwardii Szwajcarskiej. Ksiądz Józef prowadził, a obok niego siedział ksiądz Tadeusz Rakoczy (obecnie ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej) i udawał, że czyta gazetę; trzymał ją całą rozłożoną, przykrywając w ten sposób Ojca Świętego, który był z tyłu. Ja byłem obok niego" - opowiada metropolita krakowski. Wracając do Rzymu, Jan Paweł II powiedział z uśmiechem: "No to nam się udało!". To była pierwsza tajna wyprawa papieża na narty, ale nie ostatnia.

Stanisław Dziwisz dodaje: "To wyda się niesłychane, ale nikt go nie rozpoznawał. Także dlatego, że nikt nie mógł sobie wyobrazić papieża, jeżdżącego na nartach!". Tylko raz zdarzyło się, że 10-letni chłopiec na stoku krzyknął: "Widzieliście? To papież! Papież!". Sytuację wtedy ratował ksiądz Rakoczy. Ofuknął chłopca: "Co ty mówisz, głupku! Pospiesz się, bo zaraz zgubisz kolegów".

Kardynał, pytany dziś przez włoskie radio, czy nie brakuje mu Jana Pawła II, odpowiedział: "Nie brakuje mi go. Ja go czuję. Kiedy mam coś zrobić, mam jakiś problem, mówię: Ojcze Święty, pomóż mi. I pomaga mi. Pomaga też wielu ludziom". Były papieski sekretarz zaprzecza też, by łączyła go z Karolem Wojtyłą przyjaźń. "On był przyjacielem wszystkich. Ja starałem się mu służyć. Nigdy nie używałem słowa przyjaciel".

Książka napisana przez metropolitę krakowskiego wspólnie z watykanistą Gian Franco Svidercoschim we Włoszech ukaże się jutro, a w Polsce w sobotę. Jej polski tytuł to "Świadectwo". Stanisław Dziwisz tak o niej mówi: "Ta książka płynie z mojego serca. Robiłem notatki, nie pisałem pamiętnika. Codziennie zapisywałem coś na temat życia papieża. Unikałem komentarzy i sądów".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj