Przed Sejmem było około stu osób. Studenci mieli przypięte zielone wstążeczki. Krzyczeli: "Nie oddamy WAT-u" i trzymali transparenty: "Gdzie jest prawo?". Protestowali przeciw reformie wojskowego szkolnictwa wyższego.
Plan resortu obrony zakłada utworzenie jednej uczelni w jednym kampusie. Uniwersytet Obrony Narodowej ma być gotowy za pięć lat. Szkoła ma powstać z połączenia Akademii Obrony Narodowej, WAT, Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni oraz Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie i Wyższej Szkoły Oficerskiej we Wrocławiu.
Protestujący przeciw temu studenci mówią, że uczelnie stracą swoje autonomie, a decyzja nie była konsultowana ze środowiskami akademickimi. Oskarżają ministerstwo, że chodzi tylko o przejęcie atrakcyjnych gruntów należących do poszczególnych szkół.
Jednak minister obrony Radosław Sikorski uważa, że reforma jest nieunikniona. Połączenie wojskowych uczelni jest konieczne, bo mogą mieć one wkrótce kłopoty z zapewnieniem kadry wykładowców na odpowiednim poziomie. Poza tym - argumentuje minister - będzie można mądrzej wydawać pieniądze na kształcenie przyszłych wojskowych kadr.