Ginekolog Zbigniew S. jest doskonale znany w Słupsku. Jego pacjentki polecały go nie raz swoim koleżankom. Nie mówiły tylko, że pan doktor żąda pieniędzy w zamian za przyjęcie do szpitala i wykonanie zabiegów. Teraz wpadł w ręce policji.
Lekarz ma już zarzut łapownictwa. Nie przyznaje się. A prokuratura chce, by sąd aresztował go na trzy miesiące. Ginekolog nie miał stałej stawki. Zgodnie z ustaleniami śledczych, od czterech kobiet wziął od 1 tys. do 2 tys. zł za wykonanie zabiegów w słupskim szpitalu. Od kolejnych dwóch żądał pieniędzy za przyjęcie na oddział.
Wraz z lekarzem, w tej samej sprawie, policjanci zatrzymali 10 innych osób. Przesłuchali je i zwolnili do domów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl