Gdy pogranicznicy znaleźli Irakijczyków wysoko w górach, uciekinierzy byli kompletnie przemoczeni i wyziębieni. Przecież w Bieszczadach spadł śnieg, a warunki do pieszych wycieczek są bardzo trudne. A oni przeszli nocą szmat drogi. W dodatku w zupełnie nieznanym sobie terenie.
Wszyscy zatrzymani nielegalni imigranci są Irakijczykami z Bagdadu. Z miasta wygnała ich bieda i strach przed zamachami, które nie ustają w Iraku. Za przerzut ze swej ojczyzny zapłacili po 10 tys. dolarów od osoby.
Ósemka Irakijczyków chciała przez Polskę dostać się do kraju swoich marzeń - Szwecji. Tam czekają na nich znajomi. Wyprawa na razie skończyła się na Ukrainie, bo tam ich odesłali polscy pogranicznicy.