Szli kilkanaście godzin górskimi szlakami z Ukrainy do Polski. Dotarli do leśniczówki w Bieszczadach. Ale do celu swojej podróży - czyli do Szwecji - już nie dotrą. Osiem osób z Iraku, które nielegalnie znalazły się w naszym kraju, zatrzymała straż graniczna. Uciekinierów przekazała z powrotem naszym wschodnim sąsiadom.
Gdy pogranicznicy znaleźli Irakijczyków wysoko w górach, uciekinierzy byli kompletnie przemoczeni i wyziębieni. Przecież w Bieszczadach spadł śnieg, a warunki do pieszych wycieczek są bardzo trudne. A oni przeszli nocą szmat drogi. W dodatku w zupełnie nieznanym sobie terenie.
Wszyscy zatrzymani nielegalni imigranci są Irakijczykami z Bagdadu. Z miasta wygnała ich bieda i strach przed zamachami, które nie ustają w Iraku. Za przerzut ze swej ojczyzny zapłacili po 10 tys. dolarów od osoby.
Ósemka Irakijczyków chciała przez Polskę dostać się do kraju swoich marzeń - Szwecji. Tam czekają na nich znajomi. Wyprawa na razie skończyła się na Ukrainie, bo tam ich odesłali polscy pogranicznicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|