Po południu mundurowi ją przesłuchają i postanowią, co dalej będzie z nią i jej dzieckiem. Wcześniej nie dało się z 26-letnią kobietą porozmawiać, bo nie rozumiała nawet, co się do niej mówi. Badanie wykazało, że miała ponad 2 promile alkoholu. Policjanci czekają, aż kobieta wytrzeźwieje i wytłumaczy, dlaczego porzuciła na pastwę losu swojego małego synka.
Mundurowi najpierw zauważyli na dworcu porzuconego chłopczyka w wózku. Zaczęli szukać matki i ją znaleźli - pijana spała na dworcowych ławkach. Zupełnie jej nie obchodziło, co się dzieje z jej dzieckiem. Dlatego kobieta trafiła do izby wytrzeźwień, a do chłopczyka wezwano pogotowie. Na szczęście nic mu się nie stało. Lekarze orzekli, że jest w dobrym stanie i odwieźli go do domu małego dziecka.