Posypywanie chodników? Nawet o tym można dziś zapomnieć, bo samo wyjście na zewnątrz to loteria. Szczególnie na osiedlowych uliczkach. Jak dowiedział się dziennik.pl, tylko na Mazowszu pogotowie wyjeżdżało do urazów o 60 proc. częściej. Najwięcej jest złamań, są też skręcenia i zwichnięcia. Lekarze radzą - przede wszystkim starszym osobom - żeby w ogóle nie ruszać się dziś z domu.
Wielkie kłopoty mieli też kierowcy. Szczególnie trudna sytuacja była w Warszawie. Spory problem mieli kierowcy próbujący wjechać na trasę toruńską z ulicy Modlińskiej. Auta ślizgały się na lodzie. Kierowcy w ogóle nie byli w stanie w tym miejscu zapanować nad pojazdami.
Najgorzej jest na wiaduktach i miejscach wystawionych na wiatr. Jest mnóstwo kolizji. Jak mówi dziennikowi.pl Anna Kędzierzawska z Komendy Stołecznej Policji, tylko od godz. 6 do 10.30 miało miejsce 40 kolizji i osiem wypadków. To - w jej ocenie - zdecydowanie więcej niż w zwykły dzień.
Najtrudniej było dziś wyjechać z osiedli. W zasadzie żadna z uliczek nie była posypana ani solą, ani piaskiem. Próba przejechania taką uliczką to zwykła loteria, tym bardziej że zazwyczaj po obu stronach są one zastawione parkującymi autami.