Dziesięcioletni chłopiec trafi do domu dziecka, jeśli nikt nie zechce się nim zaopiekować. Jacek mieszka na razie u chorej na raka babci. "Zaopiekujcie się moim Jacusiem" - prosi pani Jadwiga, która niedługo będzie musiała iść do szpitala.
Jacek trafił do babci we wrześniu ubiegłego roku. Wcześniej mieszkał z rodzicami na przedmieściach Białegostoku - pisze "Fakt".
"To była melina, a nie dom" - mówią sąsiedzi. Matka porzuciła Jacka, a ojciec poszedł do więzienia za znęcanie się nad rodziną - informuje gazeta. "U babci jest ciepło, nie jestem głodny i nikt nie pije alkoholu. I jest babcia, która mnie kocha i ja też ją kocham - zapewnia Jacek.
Pani Jadwidze na Dzień Babci wnuczek napisał wzruszającą laurkę. Wynikało z niej, że wie, co go czeka. "Droga Babciu. W dniu Twojego święta chciałbym, żebyś była szczęśliwa i nie smuciła się. (...) Nie chcę tego, ale niedługo będę musiał iść do domu dziecka. (...) Kocham Cię bardzo" - napisał Jacek.
Chłopiec do końca tygodnia zostanie u babci. Jeżeli nie znajdzie się nikt, kto się nim zaopiekuje, trafi do domu dziecka.
"Nie mogę się już nim zajmować, bo muszę położyć się do szpitala - mówi "Faktowi" pani Jadwiga. Czy znajdzie się ktoś, kto zaopiekuje się Jackiem? "Fakt" podaje numer telefonu, pod którym można uzyskać więcej informacji - 0603 257 596.
"To była melina, a nie dom" - mówią sąsiedzi. Matka porzuciła Jacka, a ojciec poszedł do więzienia za znęcanie się nad rodziną - informuje gazeta. "U babci jest ciepło, nie jestem głodny i nikt nie pije alkoholu. I jest babcia, która mnie kocha i ja też ją kocham - zapewnia Jacek.
Pani Jadwidze na Dzień Babci wnuczek napisał wzruszającą laurkę. Wynikało z niej, że wie, co go czeka. "Droga Babciu. W dniu Twojego święta chciałbym, żebyś była szczęśliwa i nie smuciła się. (...) Nie chcę tego, ale niedługo będę musiał iść do domu dziecka. (...) Kocham Cię bardzo" - napisał Jacek.
Chłopiec do końca tygodnia zostanie u babci. Jeżeli nie znajdzie się nikt, kto się nim zaopiekuje, trafi do domu dziecka.
"Nie mogę się już nim zajmować, bo muszę położyć się do szpitala - mówi "Faktowi" pani Jadwiga. Czy znajdzie się ktoś, kto zaopiekuje się Jackiem? "Fakt" podaje numer telefonu, pod którym można uzyskać więcej informacji - 0603 257 596.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|