Dziennik.pl logo

Polakom brakuje w Iraku ludzi i sprzętu

12 października 2007, 16:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"W Iraku walą do nas jak w kaczy kuper, a my nie mamy czym odpowiedzieć" - przyznaje były szef polskiego kontyngentu nad Zatoką Perską, generał Waldemar Skrzypczak. Prośby o wzmocnienie polskich oddziałów pozostają bez odpowiedzi.

Wielonarodowa dywizja Centrum-Południe w Iraku potrzebuje więcej żołnierzy, ciężkiej broni maszynowej i artylerii. Ale - według "Życia Warszawy" - prośby płynące znad Zatoki Perskiej resort obrony w Warszawie ignoruje.

Tymczasem szef Sztabu Generalnego zaprzecza, by z Iraku nadchodziły prośby o przysłanie więcej żołnierzy i sprzętu. Generał Franciszek Gągor potwierdza jednak, że w ostatnim czasie jest więcej ataków na polskie bazy i konwoje w Iraku.

Z poufnych meldunków z Iraku wynika, że liczba ataków w polskiej strefie od jesieni wzrosła o połowę. Nasi żołnierze odpowiadają w tej chwili za dwie prowincje - Wasit i Kadisija.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj