"W Iraku walą do nas jak w kaczy kuper, a my nie mamy czym odpowiedzieć" - przyznaje były szef polskiego kontyngentu nad Zatoką Perską, generał Waldemar Skrzypczak. Prośby o wzmocnienie polskich oddziałów pozostają bez odpowiedzi.
Wielonarodowa dywizja Centrum-Południe w Iraku potrzebuje więcej żołnierzy, ciężkiej broni maszynowej i artylerii. Ale - według "Życia Warszawy" - prośby płynące znad Zatoki Perskiej resort obrony w Warszawie ignoruje.
Tymczasem szef Sztabu Generalnego zaprzecza, by z Iraku nadchodziły prośby o przysłanie więcej żołnierzy i sprzętu. Generał Franciszek Gągor potwierdza jednak, że w ostatnim czasie jest więcej ataków na polskie bazy i konwoje w Iraku.
Z poufnych meldunków z Iraku wynika, że liczba ataków w polskiej strefie od jesieni wzrosła o połowę. Nasi żołnierze odpowiadają w tej chwili za dwie prowincje - Wasit i Kadisija.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl