Załatwię pani pracę w policji, ale chcę czegoś w zamian - miał powiedzieć 72-letni lekarz ze szpitala MSWiA w Katowicach do młodej kobiety. I pokazał jej łóżko. Nie zgodziła się. Sama przeszła kwalifikacje i pracuje tam, gdzie chciała.
Lekarza zatrzymali funkcjonariusze biura spraw wewnętrznych śląskiej policji. Prokuratura postawiła mężczyźnie zarzuty powołania się na wpływy w policji i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść osobistą.
Mężczyzna miał obiecywać kandydatce, że załatwi jej pozywtywną opinię. Grozi mu teraz osiem lat więzienia. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie aresztowany.
Kobieta nie zgodziła się na ofertę. Przeszła wszystkie szczeble rekrutacji normalną drogą i dziś pracuje w policji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|