Nasi chłopcy przeczesywali rano okolice jednej z wiosek w irackiej prowincji Kadisija. Zatrzymali w sumie kilkunastu terrorystów. Nasz wywiad podejrzewa, że część z nich przygotowała i zrealizowała zamach na konwój koalicji. Droga, której rejon przeszukali żołnierze, jest od pewnego czasu miejscem wielu ataków terrorystycznych. Najczęściej eksplodują tam tzw. improwizowane ładunki wybuchowe.

Właśnie w eksplozji takiego ładunku zginął na miejscu 23-letni kapral Nita. Dwóch polskich żołnierzy zostało ciężko rannych. Był to 24. Polak i czwarty żołnierz 25. Brygady Kawalerii Powietrznej, który zginął w Iraku od 3 września 2003. Wtedy to wielonarodowa dywizja pod polskim dowództwem przejęła odpowiedzialność za środkowo-południową strefę stabilizacyjną.