Minionej nocy na policję zadzwoniła kobieta, która poskarżyła się, że pobił ją przyjaciel. Jak wynikało z jej relacji, mężczyzna zadał jej kilka ciosów rękojeścią broni. Groził też, że ją zabije.
Policjanci natknęli się na awanturnika już na klatce schodowej. Mimo okrzyków, by rzucił broń, mężczyzna wymierzył ją w kierunku jednego z policjantów. Ten strzelił w obronie własnej i zranił napastnika w brzuch.
Rannego opatrzył lekarz. 29-letni mężczyzna był pijany. Miał we krwi blisko 3 promile alkoholu. Nie miał pozwolenia na broń.