Flamandzki deputowany, który zgłosił taki projekt, tłumaczy, że "wypowiedzi przedstawicieli polskiego rządu skierowane przeciwko homoseksualistom są formą homofobii". "Musimy powiedzieć <nie>" - podsumowuje Jan Roegiers z lewicowego bloku SP.A/Spirit.
Słowa zamienił w czyny i złożył w parlamencie projekt rezolucji, która wprost wzywa jego kolegów z rządu regionalnego do rezygnacji z wizyt w Polsce. Ma to być sygnał dla Warszawy, że jej "homofobiczne" wypowiedzi są niedopuszczalne. Tłumaczy, że lokalnemu parlamentowi łatwiej zdobyć się na taki krok niż władzom państwowym.
Rezolucję mają poprzeć Zieloni, socjaliści i macierzysta partia Roegiersa. To jednak za mało, by projekt został przyjęty. To, czy inni przyłączą się do inicjatywy posła, zdecyduje się w przyszłym tygodniu.