Jak wygląda sama operacja? "Przy stole operacyjnym stoi główny chirurg. Musi mieć co najmniej dwóch asystentów. Do tego ma zespół anestezjologów oraz pielęgniarki. W sumie przy stole operacyjnym może być nawet 10 osób" - opowiada doktor Janusz Meder, szef Polskiej Unii Onkologicznej.
Operacja przeprowadzana jest w pełnej narkozie pacjenta. Żeby dostać się do chorego płuca, trzeba rozciąć klatkę piersiową. Potem wycina się płat płucny, kilka płatów bądź całe płuco. Wszystko zależy od tego, jak duży jest nowotwór. To wszystko trwa bardzo długo. Takie operacje ciągną się nawet ponad 7 godzin.
"Jeżeli operacja jest przeprowadzona w porę, to szansa na wyleczenie wynosi 95 procent" - doktor Meder potwierdza to, co wcześniej mówił o swojej chorobie minister Religa.
Profesor Tadeusz Orłowski przez większość dnia był wczoraj nieuchwytny. "Nie będę teraz rozmawiał na temat operacji" - powiedział wieczorem. Zaczął już bowiem przygotowania do zabiegu. Zbigniew Religa w jego rękach na pewno będzie dziś czuł się bezpiecznie. Orłowski to wybitny chirurg i onkolog. Od 30 lat zajmuje się nowotworami klatki piersiowej.
Dalsze leczenie może polegać na podawaniu silnych leków w powtarzających się cyklach. To chemioterapia. Bardzo często wyniszcza organizm, pacjenci tracą nawet włosy. Silne środki farmakologiczne, niszcząc komórki rakowe, działają bowiem osłabiająco na cały organizm.
Ale jest również metoda polegająca na naświetlaniu radiologicznym miejsca, skąd wycięto guz. Ma jednak zastosowanie tylko przy pewnej odmianie nowotworu płuca. A tych odmian, jak i stopni zaawansowania nowotworu, jest w sumie kilkanaście.
Którą metodę zastosują lekarze w przypadku ministra Religi? To się okaże, gdy będą znane wyniki badań wyciętej tkanki. Dopiero wtedy będzie można podjąć decyzję, czy minister zostanie poddany chemioterapii i jakie leki będzie dostawać.