Dziennik Gazeta Prawana logo

Kogo winić za utonięcie 4-latka?

5 listopada 2007, 23:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Fakt" publikuje dziś wstrząsającą relację z dramatu, który rozegrał się na jednym z bałtyckich kąpielisk. Mowa o tragicznej śmierci 4-letniego Łukaszka, którego morze porwało na oczach rodziców i brata. Nie pomógł ani dmuchany fotelik, ani ojciec, który pływał 5 metrów dalej. Morze miało kaprys i w ciągu kilku sekund stworzyło wir wodny, który pociągnął chłopczyka na dno.

"Fakt" nie tylko opisuje tę tragedię, ale i zadaje też pytanie, czy rodzice odpowiadają w jakimś stopniu za śmierć swojego dziecka. Dziennik przypomina, że przy wejściu na plaże w Górkach Zachodnich około Gdańska widnieje tabliczka: kąpiel niebezpieczna. Mało tego, nie ma tam ratowników, a jednocześnie wszyscy wiedzą, że kąpielisko zabija co roku co najmniej jedną osobę.

Na pytanie, czy za śmierć 4-latka nie odpowiadają przypadkiem także nieodpowiedzialni rodzice, chce sobie również odpowiedzieć prokuratura. Rodzice już byli przesłuchiwani w tej sprawie. Przesłuchanie trwało jednak krótko, bo rodzice byli w fatalnym stanie psychicznym.

Udało się jedynie ustalić, że Łukaszek pływał na dmuchanym foteliku co najmniej 30 metrów od brzegu. Obok dziecka kąpał się jego ojciec. Na brzegu pozostali matka chłopczyka i jego brat. Morze wydawało się spokojne. Pogoda bezwietrzna. Nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że lada chwila na Bałtyku rozegra się dramat.

Jednak Bałtyk w tym miejscu jest wyjątkowo zdradliwy, bo kąpielisko mieści się przy ujściu Wisły do morza. Powstają tam prądy wodne, wiry oraz fale. Morze potrafi tam być bardzo kapryśne. Niestety, Bałtyk postanowił pokazać, że ma humory i tym razem.

Nagle zerwał się wiatr. W jednej chwili na spokojnym dotąd morzu powstały fale. To one błyskawicznie poniosły fotelik z 4-latkiem. Łukaszek zdążył jeszcze krzyknąć. Jego małe rączki kurczowo trzymały się plastikowych krawędzi fotelika. Ale kolejne fale zrzuciły dziecko do wody. W kilka chwil morze zakryło chłopczyka. A podwodny prąd pchał go coraz bardziej w dal.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj