Sprawa na pewno nie będzie łatwa i potrwa długo. Ale poszkodowani liczą, że uzyskają godziwe odszkodowania. Mają też nadzieję, że dadzą dobry przykład innym, by w sądach walczyli o swoje, nawet ze Skarbem Państwa - pisze związany z ojcem Tadeuszem Rydzykiem "Nasz Dziennik".
Według gazety, ta sprawa może wywołać prawdziwą lawinę pozwów, ale być może spowoduje też poprawę stanu infrastruktury, bo następna powódź może nadejść bardzo szybko.
Dziennik twierdzi, że o zaniedbaniach w infrastrukturze powodziowej wiedzieli wszyscy: parlamentarzyści, marszałkowie Senatu, Sejmu, poszczególni ministrowie a także dyrektorzy zakładów melioracyjnych, ale nikt z tym nic nie zrobił.
Dowodem na zaniedbania jest m.in. raport NIK z grudnia 2009 r. W jego treści znajdziemy informacje o zaległościach w kwestiach przeciwdziałania skutkom ewentualnej powodzi.