Dziennik Gazeta Prawana logo

Czeka nas zalew pozwów zbiorowych?

19 lipca 2010, 06:42
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Śledczy źli na sąd, bo wypuścił pedofila
Śledczy źli na sąd, bo wypuścił pedofila/Inne
Dziś w życie wchodzi ustawa o pozwach zbiorowych. Pierwszy taki wniosek za kilka dni złożą powodzianie z Sandomierza. Od Skarbu Państwa zażądają kilku milionów złotych odszkodowania za utracone mienie. – To początek pozwowej gorączki – przewiduje Paweł Pietkiewicz, partner w kancelarii CMS Cameron McKenna.

Trudno sobie wyobrazić bardziej widowiskową sprawę na pierwszy w Polsce pozew zbiorowy niż przedsiębiorcy, który potracili majątki w wyniku powodzi, kontra państwo, które nie dopilnowało wałów i nie ostrzegło zawczasu swoich obywateli o niebezpieczeństwie. Mimo iż od powodzi minęły zaledwie dwa miesiące, ten pozew jest już gotowy.

– Mamy też już wymaganych przez ustawę 10 powodów, minimum, by zgłosić pozew zbiorowy – mówi nam mecenas Dominik Gałkowski z kancelarii Kubas, Kos, Gaertner, która reprezentuje powodzian. – Ich roszczenia są zróżnicowane, największe sięga 2 mln złotych. Dopracujemy ostatnie szczegóły i w ciągu kilku dni składamy pozew – zapowiada Gałkowski. Tak oto powodzianie staną się prekursorami nowego instrumentu prawnego, który może zrewolucjonizować polski system prawny.

Kolejka chętnych

Pozwy zbiorowe z powodzeniem funkcjonują w krajach anglosaskich, a w latach 80. przyjęły się też w Europie Zachodniej – m.in. Niemczech, Hiszpanii, Francji i Szwecji.

W polskim prawie po raz pierwszy potrzeba stworzenia w instytucji pozwu zbiorowego pojawiła się po katastrofie MTK w Katowicach w 2006 roku. Gdy runęła hala, w której trwały targi gołębi, zginęło 65 osób. 140 rannych miesiącami przebywało w szpitalach i na rehabilitacji. I choć od tragedii minęły ponad cztery lata, ponieważ nie zakończył się proces karny, większość spraw cywilnych o odszkodowania i zadośćuczynienia zostało zawieszonych. Ofiary tragedii wyczekiwały więc na możliwość zbiorowego pozwu, gdzie wspólnie będzie im łatwiej dochodzić roszczeń.

– I mamy zamiar z niej skorzystać – zapowiada Marcin Marszołek, prezes katowickiego stowarzyszenia Wokanda, które reprezentuje blisko 80 poszkodowanych w tragedii. – Musimy tylko wybrać reprezentanta poszkodowanych i ustalić kwoty odszkodowania, więc z pozwem wystartujemy nie wcześniej niż na jesieni – dodaje Marszołek.


W kolejce z pozwami zbiorowymi stoją kolejne grupy, które czują się poszkodowane: Izba Gospodarcza Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek myśli o pozwie przeciwko Skarbowi Państwa po tym, jak ustawa zabroniła punktom aptecznym sprzedawać wielu lekarstw. Właściciele nieruchomości położonych przy Okęciu będą żądać odszkodowania za spadek cen ich nieruchomości spowodowany hałasem z nisko przelatujących samolotów, a byli klienci Amplico Life chcą się sądzić o opłaty nieuwzględnione w umowach. O pozwie myślą rodziny ofiar tragedii w Smoleńsku.

– Na pozwy zbiorowe szczególnie narażeni mogą być deweloperzy, linie lotnicze, biura podróży, telekomy, ubezpieczyciele, banki i firmy farmaceutyczne – mówi radca prawny Robert Pasternak, partner zarządzający Deloitte Legal.

Pozew sporo kosztuje

Nic dziwnego więc, że polscy przedsiębiorcy po cichu mówią o 19 lipca 2010 roku: „czarny poniedziałek”. Oficjalnie jednak zapewniają, że pozwów zbiorowych nie boją się. – Z przeprowadzonego przez nas badania wynika, że największe obawy powinni mieć farmaceuci, bo to na nich jako potencjalnych pozywanych wskazywała aż połowa badanych – mówi nam Paweł Pietkiewicz.


Przedsiębiorcy liczą na to, że pozornie rewolucyjne zmiany mogą pozostać martwym zapisem. Podstawowy problem: to nowe prawo i nie wiadomo, jak ma działać. – Jesteśmy pierwsi i na własnej skórze poznamy jego wady i zalety, ale warto próbować – zapewnia jednak mecenas Gałkowski.

Pozwy zbiorowe będą mogły być składane minimum przez 10 poszkodowanych. W ramach pozwu będzie można jednak tworzyć podgrupy poszkodowanych, którzy szacują swoje straty na podobnym poziomie i żądają podobnych kwot odszkodowań. Problemem może się okazać jednak koszt złożenia pozwu: 2 proc. wartości przedmiotu sporu, nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 000 zł.

Na wniosek pozwanego sąd będzie też mógł zasądzić kaucję, do 20 procent wartości sporu. – To spore pieniądze. Ale sporo do wygrania mają też kancelarie reprezentujące powodów, bo tu wynagrodzenie wynosi aż 20 procent zasądzonego odszkodowania. Nie jest więc wykluczone, że prawnicy sami będą finansować postępowania – uważa Pietkiewicz. A może nawet za jakiś czas, podobnie jak w USA, pojawią się u nas fundusze inwestujące w pozwy zbiorowe, licząc na zysk z wygranej.

W Stanach Zjednoczonych istniejąca od 1938 roku instytucja pozwu zbiorowego jest jedną z lokomotyw całego przemysłu prawniczego.
Odszkodowania zasądzone w USA na jej skutek co roku wynoszą łącznie z kosztami sądowymi blisko 250 mld dolarów. Jeżeli okaże się, że kilka pierwszych postępowań w Polsce zakończy się sukcesem to i polski rynek prawny może się całkiem zmienić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj