Dziennik Gazeta Prawana logo

Powieść elektroniczna to nie książka?

24 sierpnia 2010, 20:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Przez internet rozliczysz wszystko
Przez internet rozliczysz wszystko/Inne
Niższa stawka VAT na książki nie będzie obejmować e-booków sprzedawanych w sieci w postaci pliku elektronicznego. - Bo powieść elektroniczna to nie książka - utrzymuje Ministerstwo Finansów. - To absurd - złoszczą się wydawcy.

Spór o VAT na książki rozgorzał na nowo. Branża wydawnicza śle protesty do resortu, ale powoli przygotowuje się na podwyżkę podatków. Od nowego roku z rynku książek zniknie takie pojęcie jak zerowa stawka VAT na książki i czasopisma specjalistyczne. Mimo apeli ze strony wydawców i instytucji kulturalnych oraz solennych obietnic resortów kultury i finansów nie udało się w Unii wywalczyć utrzymania korzystnego dla Polski zapisu. Od przyszłego roku książki zostaną najprawdopodobniej objęte 5-proc. stawką VAT.

Resort zapowiada, że ulgowa taryfa ma objąć nie tylko tradycyjne wydawnictwa, ale też coraz bardziej popularne w Polsce e-booki, czyli książki elektroniczne. Sęk w tym, że skorzystają z niej tylko tytuły wydane na płytach bądź na innych nośnikach. E-booki kupowane przez internet w postaci zwykłego pliku na taką ulgę już nie będą mogły liczyć. Ich sprzedaż w sieci traktowana jest bowiem jako usługa elektroniczna, a ta jest objęta 22-proc. stawką VAT.

Urzędniczy prawny bubel

Branża potraktowała takie rozgraniczanie jako prawny absurd. – Książka to nie majonez. A tak ją traktują urzędnicy. Jej istotą jest myśl zawarta w słowach, bez względu na to, jak ta myśl zostanie utrwalona: na papierze, na płycie czy w pliku – mówi Wojciech Kuhn, wiceprezes wydawnictwa W.A.B. Do resortu finansów właśnie trafił list Sekcji Publikacji Elektronicznej Polskiej Izby Książki, skupiającej największych dystrybutorów i wydawców treści elektronicznych. Sygnatariusze wskazują, że sprzedaż e-booka w sieci niczym nie różni się od sprzedaży tej samej powieści na płycie czy w księgarni. Wszystkie wydania książki należy traktować jednakowo.

– Podział kultury na analogową i cyfrową jest anachroniczny. Poza tym chcemy walczyć z piractwem. A jak namówić młodych ludzi do legalnego kupowania w sieci, skoro każe się im za to więcej płacić? – pyta Łukasz Gołębiewski, prezes Biblioteki Analiz, firmy specjalizującej się w badaniach rynku wydawniczo-księgarskiego.

Ministerstwo odpiera zarzuty, twierdząc, że rozróżnienie na towar i usługę wynika z unijnej dyrektywy. – Z tej samej dyrektywy wynika również, że obniżonej stawki nie można stosować do usług elektronicznych – tłumaczy Magdalena Kobos, rzecznik resortu finansów.

"Zostaw Tusku VAT-u!"

Ale wydawcy nie zamierzają się poddawać. Zwłaszcza że w walce z resortem wspiera ich wiele środowisk, w tym sami czytelnicy. W sobotę planują nietypowy protest. W samo południe przed Sejmem kilkudziesięciu młodych ludzi usiądzie na chodniku i równo na godzinę zagłębi się w lekturze.

– To będzie taki cichy protest. Nie będziemy krzyczeć, ale przyniesiemy transparenty, np. "Zostaw Tusku VAT-u!" – mówi Tomasz Pastuszka, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego, inicjatora akcji. Wprawni obserwatorzy dojrzą, że nietypowi manifestanci nie trzymają w rękach zwykłych książek, ale komiksy. To właśnie miłośnicy ilustrowanych opowieści, którzy wydają na nie od 100 do 300 zł miesięcznie, zdecydowali się wystąpić w imieniu wszystkich książkowych moli. Podwyżka cen będzie dla nich bardzo dotkliwa.

– A nie ma się co oszukiwać, ceny książek wzrosną – mówi Piotr Dobrołęcki z Polskiej Izby Książki. Podwyżki może nie będą wielkie, bo przy średniej cenie książki w Polsce na poziomie 32 zł ceny egzemplarza wzrosną o 1 – 2 zł, ale zrobią swoje. – Chodzi o psychologiczny efekt. Polacy, którzy i tak niewiele czytają, dostaną jeszcze jeden argument do tego, żeby książek nie kupować: "Bo przecież zdrożały" – mówi Kuhn.

Wydawcy liczą się więc ze spadkiem przychodów. – To będzie cud, jeśli utrzymamy poziom z tego roku – mówi Kuhn. Obroty W.A.B. w zeszłym roku wyniosły 17,5 mln zł. Cały rynek książki był wart prawie 3 mld zł. – Duzi gracze sobie poradzą – mówi Dobrołęcki. Sęk w tym, że takich liczących się firm w Polsce jest zaledwie 160. Pozostałe dwa tysiące to drobni wydawcy, którzy podwyżki VAT mogą nie przetrwać.

Tag: Barbara Sowa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj