Stanisław Kania, były I sekretarz KC PZPR jest niewinny. Zdaniem sądu nie brał udziału w zbrodni komunistycznej, nie działał w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała za cel nielegalne wprowadzenie na terenie Polski stanu wojennego - o co prokuratura oskarżyła jego, Czesława Kiszczaka oraz generała Wojciecha Jaruzelskiego.
- tłumaczyła sędzia Ewa Jethon. -
Czesław Kiszczak, ówczesny szef Wojskowej Służby Wewnętrznej i Minister Spraw Wewnętrznych, został uznany zbrodniarzem komunistycznym.
- ogłosiła sędzia, obniżając jednocześnie ten wyrok o połowę, na mocy amnestii z 1989 roku, i zawieszając wymierzenie kary na pięć lat.
86-letni dziś generał Czesław Kiszczak - nieobecny w czasie ogłaszania wyroku - został uznany za winnego zbrodni komunistycznej, jakim był jego udział w związku przestępczym o charakterze zbrojnym, który doprowadził do uchwalenia przez Radę państwa PRL dekretów o stanie wojennym. Sąd potwierdził, że wprowadzenie stanu wojennego było nielegalne.
Generał Wojciech Jaruzelski odpowie przed sądem w innym procesie. O ile w ogóle odpowie. Jego sprawa została wyodrębniona do osobnego rozpatrzenia, ze względu na zły stan zdrowia generała.
- przyznał prokurator IPN Piotr Piątek po wyroku stwierdzającym, że stan wojenny przygotowała grupa przestępcza.
Za kraty pójdzie za to działacz Konfederacji Polski Niepodległej, Adam Słomka, który wcześniej zakłócił ogłaszanie wyroku. Policja musiała usunąć go z sali siłą, sąd wstrzymał ogłaszanie wyroku na 1,5 godziny. Za zorganizowanie demonstracji w sądzie i przerwanie odczytywania wyroku sąd skazał Słomkę na 14 dni pozbawienia wolności.