Dziennik Gazeta Prawana logo

Traszki ważniejsze od ludzi. Jak ekologiczne decyzje rujnują właścicieli działek

28 lutego 2012, 08:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Żaba leopardowa
Żaba leopardowa/Shutterstock
Rząd pod rękę z Brukselą wyznacza ekologiczne obszary na terenie gmin, co uniemożliwia im inwestycje. Ale samorządy też nie są bez winy – na swoich terytoriach ustanawiają użytki ekologiczne, nie przejmując się losem właścicieli prywatnych działek leżących na tych obszarach. Tracą oni prawo do wybudowania na nich choćby drewnianej altany, a samorząd odmawia wypłaty odszkodowania. I nie są to odosobnione przypadki.

 „Miliard odszkodowania dla gmin za zbyt wiele ekologii” – ten artykuł w DGP sprzed dwóch tygodni wywołał falę dyskusji. Włączyły się w nią nie tylko samorządy, które żądają od państwa rekompensat za to, że wspólnie z Brukselą odgórnie ustala na ich terenach obszary objęte programem ochrony Natura 2000, lecz także osoby prywatne zamieszkujące tereny „ekogmin”. Twierdzą, że samorządy stosują wobec nich identyczne „ekologiczne represje”, jak państwo wobec gmin. Na prywatnych działkach ustalają tereny chronione, przez co stają się one całkowicie bezużyteczne. Co więcej, odmawiają wypłaty rekompensat z tego tytułu.

Jedna z czytelniczek opisała przypadek kilkunastu właścicieli działek o łącznej powierzchni 21 ha położonych w sąsiedztwie parku krajobrazowego w Gdyni. Od kilku lat walczą z miastem o odszkodowanie za utworzenie na ich działkach w 2008 r. użytku ekologicznego. Samorząd argumentował decyzję występowaniem tu traszki grzebieniastej. Teraz nie można tam nic wybudować (seria zakazów zawarta w art. 45 ustawy o ochronie przyrody), a teren stracił przez to na wartości.

– mówi Joanna Melcer, właścicielka jednej z działek. Miasto nie chce wypłacić rekompensat, ponieważ uznało, że nawet po wprowadzeniu ograniczeń ekologicznych nie nastąpiła zmiana w sposobie korzystania z nieruchomości.

Problem jest coraz poważniejszy. Do biura rzecznika praw obywatelskich rocznie spływa 50 – 60 skarg od mieszkańców, których działki zostały objęte różnymi formami ochrony przyrody. Piszą wprost: samorządy ograniczają prawo własności. – Przepisy są niejasne. Rozważamy zaskarżenie ich do Trybunału Konstytucyjnego – mówi Artur Zalewski z biura RPO.

Identyczny problem jak ten z Gdyni mieli właściciele 106 działek we wsi Gąski, w gminie Mielno. W latach 2004 – 2005 kupili ziemię od rolnika. W 2010 r. radni ustanowili na tych terenach użytek ekologiczny. Dziś obie strony walczą w sądzie.

– przyznaje Maciej Krotoski, adwokat z kancelarii Krotoski Adwokaci. Dodaje jednak, że w postępowaniu powinna być ustalana szkoda właściciela i ewentualny spadek wartości nieruchomości. Ale broń w postaci użytku ekologicznego jest obosieczna. W zeszłym roku mieszkańcy os. Tysiąclecia w Poznaniu, broniąc się przed budową kolejnego bloku, złożyli w miejskim urzędzie wniosek o ustanowienie użytku ekologicznego, argumentując, że na tym terenie występują traszki. Teren chroniony powstał w lipcu i sprawa wydawała się zamknięta. Ale tylko do czasu, gdy deweloper pokazał wcześniej uzyskane warunki zabudowy terenu od wojewody. Na plac budowy wjechały koparki i... stanęły. Sąd Administracyjny w Poznaniu uchylił pozwolenie na budowę bloku. Przepychanki z mieszkańcami trwają do dziś.

PRAWO

Kto może ustanowić użytek

Użytki ekologiczne tworzy się z reguły na niewielkich terenach, cennych przyrodniczo. Ich ustanawianie umożliwia ustawa o ochronie przyrody z 2004 r.

O powstaniu użytku ekologicznego decyduje rada gminy poprzez uchwałę, w której określa m.in. nazwę danego obiektu, jego obszar, szczególne cele ochrony oraz zakazy właściwe dla tego miejsca (spośród listy zakazów określonych w art. 45 ustawy). Wniosek o utworzenie użytku złożyć mogą także mieszkańcy. Powinien zawierać nazwę terenu, lokalizację, opis geologii, flory i fauny, a także zakazy wybrane z ustawy. W dwóch przypadkach rada gminy może znieść użytek ekologiczny – gdy utraci wartość (konieczne są wtedy uzgodnienia z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska) lub jeśli ma na nim powstać inwestycja celu publicznego, czyli np. droga lub tory kolejowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj