Dziennik Gazeta Prawana logo

Wierni zapłacą podatek na Kościół. Zamiast tacy część PIT

16 marca 2012, 06:44
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Czapka kardynalska
Czapka kardynalska/Newspix
Kościół katolicki z rezerwą, inne ze sprzeciwem zareagowały na rządowy plan likwidacji Funduszu Kościelnego

Rząd w ramach porządkowania systemu emerytalnego zabrał się za finansowanie emerytur duchownych. Od 2014 r. zamiast z Funduszu Kościelnego składki za nich mają opłacać Kościoły i związki wyznaniowe.

Część PIT zamiast tacy

Bez zmian pozostanie sytuacja osób zatrudnionych w wojsku czy w szkołach. Składki za nich lub ich emerytury będzie opłacał ich publiczny pracodawca.

By zrekompensować likwidację funduszu, wierni będą mogli przeznaczyć na swój Kościół część podatków. Według propozycji Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji podatnicy mogliby przekazywać 0,3 proc. należnego podatku wynikającego z rozliczenia z PIT. Gdyby wszyscy podatnicy skorzystali z możliwości odpisu – zakładając wpływy z PIT na poziomie 40,25 mld zł – do Kościołów mogłoby trafić nawet 121 mln zł. Projektodawcy zakładają jednak, że nie wszyscy podatnicy zdecydują się dokonać odpisu i wyliczają skutek finansowy na ok. 100 mln zł. – mówił w czwartek minister administracji i cyfryzacji Michał Boni. Jeśli prognozy MAiC się potwierdzą, to zmiana systemu finansowania oznaczałaby zachowanie status quo, bowiem w budżecie na ten rok zaplanowano dotację do Funduszu Kościelnego w wysokości prawie 94,4 mln zł. To ponad 5 proc. więcej niż w 2011 r., kiedy dotacja miała wynieść 89,2 mln zł. To pokazuje, że dla systemu finansów publicznych proponowana zmiana będzie raczej neutralna.

Na wojnę nie pójdziemy...

Dla Kościoła katolickiego propozycja MAiC to punkt wyjścia do dyskusji. – – mówił abp Sławoj Leszek Głódź. Postawa episkopatu sugeruje, że na taki wariant może się zgodzić, choć pewnie będzie chciał, by procent przekazywanych podatków był większy. Największe obawy budzi to, ile osób skorzysta z prawa do odpisu podatkowego na Kościół. Podobny system odliczeń funkcjonuje w odniesieniu do organizacji pozarządowych. Od 2004 r. możemy na nie przeznaczać 1 proc. podatku. Dziś korzysta z tego ok. 38 proc. podatników. W rozliczeniu za 2010 r. zdecydowało się na to niewiele ponad 10 mln osób. Organizacje dostały 400 mln zł, czyli w sumie ok. 0,67 proc. podatku należnego, a nie 1 proc., jak wynikałoby to z teorii. Ale na początku było jeszcze gorzej. Osiem lat temu na oddanie 1 proc. zdecydowało się niewiele ponad 80 tys. osób, które w sumie przekazały 10,4 mln zł. Obecnie jednak system działa dużo sprawniej, np. osoby rozliczające się elektronicznie mogą z listy podpowiedzi wybrać sobie fundację, którą chcą obdarować.

Inne Kościoły i wyznania są zdecydowanie bardziej krytyczne niż episkopat. Są mniejsze, słabsze finansowo, a ich przedstawiciele mówią otwarcie, że Kościół katolicki jako największy sobie poradzi, podczas gdy one będą miały kłopot. Do tego mniejsze Kościoły czy wyznania korzystały z Funduszu Kościelnego także jako instytucji finansującej renowacje zabytków czy inwestycje. Tak jest z Kościołem prawosławnym czy ewangelickim. Ewangelików jest w Polsce 70 tys., z czego część to niepłacące podatków dzieci. – funduszu– mówi rzecznik Kościoła ewangelicko-augsburskiego ks. Wojciech Pracki. Równie sceptyczne są gminy żydowskie. Ich zdaniem proces powinien być rozłożony na kilka lat. Mają też obawy dotyczące mechanizmu wspierania wyznania. – P – komentuje Piotr Kadlcik, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce.

Od 2014 r. składki za duchownych mają opłacać kościoły

OPINIE

Obawiam się, że może być poważny problem z nakłonieniem Polaków do takiego rozwiązania. Duża część podatników odczyta to jako kolejny ukryty podatek i bardzo niechętnie będzie w zeznaniach podatkowych zaznaczać związki wyznaniowe i Kościoły. Oficjalnie episkopat wyraża poparcie dla tej formy finansowania, bo jak podkreśla, przecież ponad 90 proc. Polaków jest wyznania katolickiego. Ale w rzeczywistości będzie musiał włożyć sporo pracy, by skłonić Polaków do samoopodatkowania się, a właśnie to może realnie pokazać, ilu jest tak naprawdę praktykujących wiernych w Polsce.

profesor Jacek Patyk

Wyższa Szkoła Bankowa w Toruniu

Nowa metoda finansowania związków wyznaniowych i Kościołów ma szansę realnie zadziałać. Jednak pod warunkiem dopracowania szczegółów. Rząd powinien bliżej przyjrzeć się rozwiązaniom włoskim i hiszpańskim, w których bardzo podobnie obywatele wyznaczają Kościół, który chcą wspomóc swoim podatkiem. Oczywiście jest też grupa – i na pewno będzie taka również w Polsce – która nie wyznaczy żadnego, czy to ze względu na brak wyznania, czy po prostu lenistwo podczas wypełniania zeznania podatkowego. W Hiszpanii ten problem rozwiązano, przyjmując, że podatek od obywateli, którzy nie wyznaczyli Kościoła, jest przekazywany proporcjonalnie w stosunku do tego, jak wybrała reszta podatników.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj