Serwis rmf24.pl poinformował we wtorek, że PGZ dobrowolnie zrezygnowała z walki o zdobycie wartego prawie 100 milionów złotych kontraktu na pojazdy dalekiego rozpoznania dla polskiej armii. Według informacji portalu Grupa wycofała się tuż przed rozstrzygnięciem przetargu, a w efekcie tej decyzji zwyciężyło konsorcjum Polskiego Holdingu Obronnego i prywatnej firmy Concept, "co oznacza, że znaczna część pieniędzy z zamówienia trafi na konto tej prywatnej spółki".
Według doniesień rmf24.pl to pod rządami obecnego prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej Błażeja Wojnicza zapadła decyzja, żeby spółka wycofała się z przetargu. W efekcie w postępowaniu pozostała tylko jedna oferta, która wygrała.
- czytamy na stronie.
Polska Grupa Zbrojeniowa w opublikowanym we wtorek komunikacie podkreśliła, że podane w materiale rmf24.pl informacje dotyczące udziału PGZ w programie "Żmija" (dostarczenie pojazdów dalekiego rozpoznania dla armii) są nieprawdziwe.
- Mając na uwadze powyższe oraz fakt, że PGZ S.A. podjęła decyzję o skierowaniu sprawy na drogę postępowania sądowego i pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej autorów przedmiotowego tekstu wzywamy do zaprzestania rozpowszechniania zawartych w materiale nieprawdziwych doniesień - dodano w piśmie.
Spółka podkreśliła, że nie jest prawdą, że decyzję o wycofaniu się z przetargu podjął prezes Błażej Wojnicz. - - poinformowano.
Spółka zwróciła uwagę, że PGZ jak i Polski Holding Obronny są spółkami Skarbu Państwa powiązanymi ze sobą kapitałowo. "Obie spółki są nadzorowane przez ministra obrony narodowej, a wygrana w przetargu przez którąkolwiek z nich oznacza korzyść dla Skarbu Państwa" - dodano.
PGZ odniosła się również do tego, że Wojnicz pełnił jednocześnie funkcję prezesa w Grupie jak i w PHO.
- - poinformowano w komunikacie.
PGZ dodała, że po otrzymaniu od autorów publikacji pytań dotyczących postępowania w programie "Żmija" spółka "wyraziła wolę spotkania z dziennikarzami i przedstawienia także stosownych, nieobjętych tajemnicą przedsiębiorstwa, dokumentów". - - podkreślono.