Dziennik Gazeta Prawana logo

Misiewicz o "paszkwilu" tygodnika "Sieci": Dlaczego nie ma zarzutów dla Karnowskiego, że znał Urbana?

9 maja 2018, 10:26
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Bartłomiej Misiewicz
Bartłomiej Misiewicz/PAP Archiwalny
Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi śledztwo ws. nieprawidłowości finansowych w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Zdaniem tygodnika "Sieci", w aferę ma być zamieszany Bartłomiej Misiewicz. Ten odpiera zarzuty.

Chodzi o możliwość wyłudzeń finansowych w PGZ, do których dojść miało w 2016 r. Pierwszy o sprawie poinformował w poniedziałek tygodnik "Sieci". Dziennikarze podali, że CBA prowadzi czynności ws. możliwych przestępstw korupcyjnych w Polskiej Grupie Zbrojeniowej.

- podkreślono w "Sieci".

Dziennikarze tygodnika opisują m.in. sprawę niejasnych wydatków na szkolenia i reklamę w PGZ, w którą miał być zamieszany b. rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz i jego znajomi.

Piotr Kaczorek z CBA pytany w poniedziałek przez PAP o doniesienia ws. rzekomych nieprawidłowości w PGZ poinformował, że CBA złożyło zawiadomienie w tej sprawie do prokuratury pod koniec 2017 r.

- powiedział Kaczorek.

Dodał, że CBA prowadzi obecnie czynności w tej sprawie, a śledztwo jest w fazie wstępnej. Biuro nie przekazało więcej szczegółów dotyczących prowadzonego postępowania.

 Na artykuł "Sieci" zareagował Bartłomiej Misiewicz. Na konferencji prasowej stwierdził, że nie usłyszał zarzutów w tej sprawie, nazwał też tekst paszkwilem i zarzucił "manipulację" dziennikarzom tygodnika. - powiedział były rzecznik MON - pisze gazeta.pl

- atakował dziennikarzy tygodnika Misiewicz. Zastanawiał się też, skąd wziął się pomysł na tekst.

- pytał retorycznie Misiewicz.

Były rzecznik MON w podobnym tonie odniósł się do sprawy także w nowym wywiadzie dla "Super Expressu".

- - mówi Misiewicz w rozmowie z "SE".

- - dodaje.

W związku ze szkalującymi mnie treściami zawartami w artykule "Tak CBA łapie swoich" w @Tygodnik_Sieci informuję, że przedstawiony opis ma się nijak do rzeczywistości, a więc autorzy tego paszkwilu muszą się liczyć z konsekwencjami prawnymi.

Bartłomiej Misiewicz (@MisiewiczB) 7 May 2018
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP/Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj