Dziennik Gazeta Prawana logo

Misiewicz po obronie licencjatu deklaruje w "SE": Pracę dla Polski mogę podjąć w każdym momencie

13 czerwca 2018, 09:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bartłomiej Misiewicz
Bartłomiej Misiewicz/PAP Archiwalny
Bartłomiej Misiewicz skończył studia i z końcem maja obronił pracę licencjacką w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu – dowiedział się Onet. O jego dalsze plany pyta z kolei "Super Express".

"Szczyt NATO 2016 w Warszawie i jego wpływ na bezpieczeństwo Polski" – tak brzmi tytuł pracy licencjackiej napisanej przez byłego rzecznika MON i bliskiego współpracownika Antoniego Macierewicza.

Z informacji, do których dotarł Onet.pl wynika, że została ona oceniona na cztery z plusem. Misiewicz za "gratulacje, trzymanie kciuków i wsparcie" podziękował na Twitterze.

Dziękuję za wszystkie gratulacje, trzymanie kciuków i wsparcie! :) Rzeczywiście udało się (choć łatwo nie było) ukończyć studia I stopnia na kierunku politologia na @wsksim Zatroskanych zapewniam: od października rozpoczynam https://t.co/nQx1bmBgX7. studia magisterskie :)

Bartłomiej Misiewicz (@MisiewiczB) 11 June 2018

- pyta z kolei w środę "Super Express".  –odpowiada Bartłomiej Misiewicz. Zapowiada też, że w październiku rozpoczyna studia magisterskie (politologia), także w Wyższej Szkole Kultury i Środków Przekazu w Toruniu.

Członkiem Prawa i Sprawiedliwości Misiewicz został w 2010 roku. Od listopada 2015 do marca 2017 roku pełnił funkcje rzecznika prasowego MON i szefa gabinetu politycznego ministra Antoniego Macierewicza. We wrześniu 2016 roku został członkiem zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W kwietniu 2017 r. komisja partyjna powołana przez Jarosława Kaczyńskiego negatywnie oceniła Misiewicza i stwierdziła, że nie ma on kwalifikacji do pełnienia funkcji w sferze administracji publicznej, spółkach Skarbu Państwa i innych sferach życia publicznego. Misiewicz został zawieszony w prawach członka partii. Niedługo potem sam zrezygnował z członkostwa w PiS. Stracił pracę w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, a wcześniej przestał być rzecznikiem MON. Rzeczniczka partii Beata Mazurek poinformowała, że wpływ na tę decyzję miał całokształt doniesień medialnych, które bulwersowały opinię publiczną.

Kontrowersje wzbudził m.in. fakt nadania Misiewiczowi medalu za zasługi dla obronności kraju. Wielu osobom w polskiej armii nie podobało się również, iż kilku żołnierzy podczas spotkań salutowało ówczesnemu rzecznikowi MON. Miało to miejsce m.in. podczas święta 34. Pułku Piechoty w Białej Podlaskiej (2017 r.) oraz obchodów Święta Konstytucji 3 Maja w województwie łódzkim (2016 r.).

Odchodząc z PiS Misiewicz tłumaczył, że robi to, "by nie obarczać obozu Zjednoczonej Prawicy atakami na niego". Był zdania, że wykorzystywano jego nazwisko do "brudnej kampanii, by przykryć sukcesu rządu PiS".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj