Ponoć największą kością niezgody jest województwo lubelskie, gdzie ojciec Tadeusz Rydzyk od lat ma swojego faworyta, Mirosława Piotrowskiego. PiS jednak już nie chce Piotrowskiego na listach, bowiem wystawiała go dwukrotnie i za każdym razem po zdobyciu mandatu europoseł rozstawał się z delegacją partii rządzącej w PE.
– – mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" osoba z otoczenia Tadeusza Rydzyka. – - dodaje informator.
Za kulisami PiS słychać jednak, że Rydzyk blefuje. Nieoficjalnie mówi się, że partia z okręgu lubelskiego wystawi wicemarszałek Sejmu Beatę Mazurek lub politologa Waldemara Parucha, który pięć lat temu przegrał z Piotrowskim, mimo że startował wówczas z pierwszego miejsca.
– – mówi "Wyborczej" polityk z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. – - zauważa.
To racjonalny argument, bo przecież PiS nowelizuje kodeks wyborczy do Parlamentu Europejskiego. Nowe regulacje wzmocnią dwie największe partie i praktycznie wyeliminują mniejsze komitety wyborcze z podziału mandatów, zatem lista Rydzyka byłaby najprawdopodobniej z góry skazana na porażkę.
– – odpowiada na to "Wyborczej" polityk związany z Toruniem. Tyle tylko, że rządzący nie wierzą w ten scenariusz. –– ucina Nowogrodzka.
Osoby z otoczenia Rydzyka mają już podobno nazwiska w każdym z 13 okręgów, tyle że nie chcą ich zdradzać, bo "to byłby polityczny pocałunek śmierci". – – mówi "Wyborczej" uczestnik spotkania.
Rzeczywiście - jak zauważa "Wyborcza" - odkąd PiS wrócił do władzy, do fundacji i spółek związanych z redemptorystą ministrowie przelali już kilkadziesiąt milionów złotych, a sporą kwotą z resortu zasilił Rydzyka właśnie Jan Szyszko, były minister środowiska i zwolennik geotermii.