Dziennik Gazeta Prawana logo

Giertych o nagraniach szefa KNF: Samo złożenie oferty zatrudnienia konkretnego człowieka można uznać za korupcję

13 listopada 2018, 12:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
mecenas Roman Giertych
mecenas Roman Giertych/PAP Archiwalny
Już samo złożenie oferty zatrudnienia konkretnego człowieka można uznać za korupcję - powiedział portalowi money.pl pełnomocnik Leszka Czarneckiego Roman Giertych. Dodał, że przestępstwo korupcyjne nie wymaga określenia konkretnej wartości.

"Gazeta Wyborcza" napisała we wtorek, że według właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego przewodniczący KNF, w marcu 2018 r. zaoferował przychylność dla tego banku w zamian za mniej więcej 40 mln zł; Czarnecki nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa KNF. O sprawie napisał też we wtorek "Financial Times".

Według "GW" z nagrania, którego stenogram Czarnecki - właściciel Getin Noble Bank i Idea Bank - przekazał prokuraturze wraz z zawiadomieniem o przestępstwie, wynika, że Chrzanowski proponował mu następujące przysługi: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala – przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.

W zamian bankier miałby zatrudnić prawnika wskazanego przez Chrzanowskiego, którego sugerowane wynagrodzenie – "powiązane z wynikiem banku" – miałoby wynosić 1 proc. wartości Getin Noble Banku, czyli ok. 40 mln zł.

- powiedział Giertych cytowany przez money.pl.Pełnomocnik Leszka Czarneckiego dodał w rozmowie z portalem, że. Odniósł się tu do "relacji medialnych", według których wartość 1 procenta wartości banku była zapisana na kartce, ale nie pojawia się ona w rozmowach.- dodał Giertych.

Pełnomocnik pytany był również przez portal, dlaczego Czarnecki przyszedł na spotkanie z szefem KNF ze sprzętem podsłuchowym. Giertych wyjaśnił, że Marek Chrzanowski powiedział, że chce się widzieć z Czarneckim bez jego prawnika. - ocenił prawnik. Dopytywany, czy taka propozycja mogła być nielegalna, Giertych odpowiedział, że . - dodał pełnomocnik.

Z artykułu "GW" wynika ponadto, że nie wszystkie urządzenia do nagrywania jakie przyniósł na spotkanie Czarnecki zadziałały. Giertych w rozmowie z money.pl wskazał, że rozmowę udało się zarejestrować na dyktafonie, .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj