Dziennik Gazeta Prawana logo

Specjaliści odpływają z rządowej administracji. "Godna praca, dość jałmużny"

9 stycznia 2019, 06:24
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Informatyk laptop biuro
Informatyk laptop biuro/Shutterstock
W rządowych instytucjach brakuje rąk do pracy – poszukują ponad 500 osób, głównie specjalistów. Największe problemy sprawia znalezienie informatyków. Tak źle nigdy wcześniej nie było. Chętnych jednak nie ma. A ci, którzy nie odeszli, zapowiadają protest i żądają solidnych podwyżek.

Niskie bezrobocie, coraz wyższe zarobki i większa stabilizacja na rynku sprawiają, że oferty pracy w administracji państwowej przestały być atrakcyjne. Zdarza się, że na ogłoszenia o wakacie urzędniczym często nie odpowiada nikt. A jeśli już kandydaci się pojawiają, rezygnują po zapoznaniu się z warunkami wynagradzania.

Furtka w kominówce...

Problem z zatrudnieniem fachowców ma nie tylko służba cywilna, ale też urzędy państwowe. Ustawa z 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1252) – kominowa – określa górne limity zarobków, które sprawiają, że szczególnie trudno znaleźć do pracy w urzędach wysokiej klasy specjalistów. Obecnie najwyższa pensja może wynieść maksymalnie sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia, czyli 26,5 tys. zł.

Zgodnie z art. 9 ustawy kominowej premier w rozporządzeniu może ustalić wykaz podmiotów publicznych o szczególnym znaczeniu dla państwa, w których maksymalna kwota wynagrodzenia miesięcznego może być podniesiona o 50 proc. Zarobki osób w nim zatrudnionych mogą poszybować wtedy do 40 tys. zł.

Premier dotąd nie nadużywał tego przywileju. W marcu ubiegłego roku wpłynął wniosek o wpisanie do rozporządzenia pierwszej instytucji – Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Maksymalne wynagrodzenie w tym podmiocie jest ustalone przez ustawę na poziomie trzykrotności przeciętnego wynagrodzenia (czyli ok. 13,2 tys. zł).

Resort zdrowia przekonywał, że dzięki zwiększeniu górnego limitu zarobków łatwiej będzie konkurować o pracowników z rynku. Powoływał się na raport płacowy firmy Hays Polska z 2018 r., z którego wynika, że dyrektor po informatyce może zarabiać nawet 50 tys. zł miesięcznie.

Te argumenty przekonały rząd i 29 maja 2018 r. Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia dodano do uprzywilejowanej grupy.

...otwiera się szerzej

Pod koniec ubiegłego roku na taki sam pomysł wpadł minister finansów, który chce do rozporządzenia premiera dodać Centrum Informatyki Resortu Finansów (CIRF). Maksymalne wynagrodzenie osób na kierowniczych stanowiskach w tym podmiocie wynosi ok. 13,2 tys. zł miesięcznie, a na rynku mogą one zarobić nawet 50 tys. zł.

Co ciekawe (i paradoksalne), pracownicy tej jednostki mogą zarobić więcej od swojego szefa. Jakim sposobem? Otóż wynagrodzenia pozostałych pracowników CIRF są kształtowane na podstawie rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 30 kwietnia 2008 r. w sprawie warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w niektórych państwowych jednostkach budżetowych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 714 i 1768). Maksymalne wynagrodzenie pracownika z dodatkami (stażowym, funkcyjnym, specjalnym) to ok. 22 tys. zł.

Podobnie jest w urzędach wojewódzkich i ministerstwach, w których znaczna część dyrektorów zarabia więcej od ministra lub jego zastępcy.

– mówi prof. Bogumił Szmulik, ekspert ds. administracji publicznej.

W służbie cywilnej gorzej

Dlaczego? Bo szefów urzędów blokują nie tylko przepisy, ale też finanse. Każdy urząd otrzymuje określoną pulę na wynagrodzenia. Szefowie mogliby więcej płacić specjalistom, ale musieliby zredukować inne stanowiska. Na takie rozwiązanie jednak się nie zanosi. Poza tym urzędy posiadają wewnętrzne zarządzenia w sprawie maksymalnych stawek wynagrodzeń, które często są niższe od tych, które przewiduje rozporządzenie prezesa Rady Ministrów z 29 stycznia 2016 r. w sprawie określenia stanowisk urzędniczych, wymaganych kwalifikacji zawodowych, stopni służbowych urzędników służby cywilnej, mnożników do ustalania wynagrodzenia oraz szczegółowych zasad ustalania i wypłacania innych świadczeń przysługujących członkom korpusu służby cywilnej (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 807).

Potrzebne są zmiany

– przekonuje prof. Jolanta Itrich-Drabarek, autorka publikacji o służbie cywilnej.

Doktor Andrzej Pogłódek, adiunkt w Katedrze Prawa Konstytucyjnego UKSW, uważa, że dopisywanie do rozporządzenia premiera urzędów, w których można zarabiać więcej, nie wystarcza. zauważa.

Podkreśla, że urzędy nigdy nie wygrają z rynkiem zewnętrznym walki o specjalistów pieniędzmi. podpowiada.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj