Marszałek Senatu był pytany we wtorek w radiowej Trójce o doniesienia wtorkowej "Gazety Wyborczej", z których wynika, że w aptekach wciąż brakuje pół tysiąca leków, o czym poinformowała Naczelna Izba Aptekarska.

Karczewski - który w przeszłości pracował jako lekarz - stwierdził, że "to jest nieprawda". Ta liczba jest błędnie podawana, to jest zdecydowanie mniejsza liczba. Liczba pięciuset leków to jest liczba leków wpisanych, których brakuje w 5 procentach aptek - jest taki obowiązek wpisywania do rejestru leku, którego brakuje w 5 proc. aptek - powiedział.

Marszałek Senatu zapowiedział, że m.in. w tej sprawie we wtorek spotyka się ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim. Wiem, bo się z nim kontaktowałem wcześniej, że ten problem jest na ukończeniu, że już niebawem będą leki, że już są sprowadzane do Polski, że będą dystrybuowane i będą w aptekach - zapewnił.

Dodał, że bardzo cieszy się z infolinii dla pacjentów, którzy poszukują brakujących leków. Powinno się stworzyć w ogóle taką infolinię dla pacjentów, bo są głosy od pacjentów, którzy mówią, że chodzą z miejsca na miejsce. A można by zadzwonić i dowiedzieć się gdzie iść ze schorzeniem, albo czy powinienem z takim schorzeniem, z takimi objawami pójść do SOR-u - zauważył.

Karczewski ocenił, że do Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych zgłasza się za dużo pacjentów, często z "błahymi schorzeniami". Zamiast do nocnej-świątecznej pomocy lekarskiej idą do SOR-ów. Tworzy się wąskie gardło - stwierdził. Marszałek Senatu przyznał, że jest "dużo problemów do rozwiązania w służbie zdrowia", ale - jak zapewnił "rozwiążemy je".

W poniedziałek Ministerstwo Zdrowia uruchomiło Telefoniczną Informację Pacjenta – 800-190-590, gdzie od poniedziałku do piątku w godz. 8.00-18.00 można uzyskać informację na temat dostępności leków w aptekach. Według publikacji "GW" infolinia ta ma dane tylko z połowy aptek i bardzo trudno się na nią dodzwonić.