Weterynarze z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu kilkanaście godzin walczyli o życie zająca. Dzikie zwierzę stało się zabawką w rękach dzieci. Igor był kopany jak piłka i służył jako torba do noszenia za uszy.
"Malutka kulka cieszy najbardziej, znaleziona w trawie jest jak zdobycz. Igor nie miał szczęścia. Porwano Go z zielonego zakątka. Zabrano wbrew woli. Oddano na ZABAWKĘ. Służył dzieciom jako piłka do kopania, torba do noszenia za uszy" - opisują weterynarze z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.
Po tym jak zając w bardzo złym stanie trafił do ośrodka, walka o jego życie trwała kilkanaście godzin. Badanie wykazało, że zwierzę miało złamanie i urazy wewnętrzne. Do tego wszystkiego dochodzi niedożywienie i ogromny stres.
"I choć stan Igora nieco się poprawił, to jego leczenie nadal trwa" - podaje Super Express.
Każdy może wesprzeć leczenie Igora pod adresem - https://pomagam.pl/igorofiaradzieci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Super Express
Zobacz
|