Dziennik Gazeta Prawana logo

Głowa państwa chce otworzyć SN. Zmiana procedur jest kwestią czasu

24 września 2019, 07:51
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Prezydent RP Duda Andrzej
Prezydent RP Duda Andrzej/PAP
Po tekście DGP, w którym wskazaliśmy, że obowiązujący regulamin Sądu Najwyższego jest antyjawnościowy, zareagowała Kancelaria Prezydenta. Zmiana procedur jest kwestią czasu.

Przypomnijmy: w tekście "Prezydent zamknął SN przed obywatelami" (DGP z 10 września 2019 r.) wskazaliśmy, że najważniejsze dla ludzi sprawy w Sądzie Najwyższym rozpoznawane są na posiedzeniach niejawnych. Większości sędziów wcale się to nie podoba i chcieliby, aby prezydent zmienił regulamin SN (Dz.U. z 2018 r. poz. 660). Chodzi o jego par. 107 ust. 1. Wynika z niego, że rozstrzyganie rozbieżności prawnych w sprawach abstrakcyjnych odbywa się za zamkniętymi drzwiami. A wiele ze spraw, które rozstrzygano niejawnie, jest bardzo istotnych dla setek tysięcy obywateli. Ot, chociażby sprawy z wniosków rzecznika finansowego, gdy sąd decydował, czy bliscy osób w stanie wegetatywnym mogą liczyć na pieniądze od ubezpieczycieli bądź czy za ekspertyzę niezależnego rzeczoznawcy po uszkodzeniu samochodu musi płacić poszkodowany czy zakład ubezpieczeń.

Powszechna zgoda

Regulamin SN jest rozporządzeniem prezydenta RP. Po naszej publikacji otrzymaliśmy komentarz z biura prasowego głowy państwa, w którym podkreślono, że obecne brzmienie par. 107 nie jest wymysłem Andrzeja Dudy. Bliźniacza regulacja obowiązywała od co najmniej 2003 r. Skoro jednak są wątpliwości, warto pomyśleć nad zmianą. – poinformowało nas biuro prasowe w Kancelarii Prezydenta.

Michał Laskowski, sędzia SN i rzecznik sądu, podkreśla, że oficjalna odpowiedź na pismo oczywiście zostanie przygotowana w obowiązującym w SN trybie. Może więc jedynie przekazać swoje stanowisko jako sędziego.

– wskazuje Laskowski. I przypomina, że Izba Karna SN już od wielu lat także abstrakcyjne zagadnienia prawne rozpoznaje jawnie (choć jest to wątpliwe w świetle par. 107 regulaminu). – – uważa Laskowski.

Prymat jawności

Pytani przez nas eksperci nie mają wątpliwości, że rozstrzyganie rozbieżności w orzecznictwie nie powinno odbywać się za zamkniętymi drzwiami. Tym bardziej, że jawnie rozpoznaje się przecież pytania prawne kierowane przez sądy powszechne w sprawach indywidualnych. Dwoistość procedur dla w gruncie rzeczy podobnych spraw jest zatem zaskakująca. Zwraca na to uwagę choćby dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z UW.

Z kolei Krzysztof Izdebski, dyrektor programowy Fundacji ePaństwo, podkreśla znaczenie art. 45 konstytucji. W ślad za nim rozprawy i posiedzenia, a szczególnie te, które dotyczą istotnych dla obywateli kwestii, powinny być jawne. Izdebski wskazuje, że jakkolwiek rozumie ograniczenia techniczne (część spraw wymaga zebrania wielu sędziów w małej sali) i fakt, iż niejawność postępowania często pozwala pracować szybciej, to jednak sprawy, którymi zajmuje się SN, powinny korzystać z domniemania jawności, niezależnie od trybu, w którym są rozpatrywane.

– zastanawia się Izdebski.

Obecnie zaś samą treść rozstrzygnięcia rozbieżności w orzecznictwie w sprawach cywilnych obywatele mogą poznać w dniu wydania orzeczenia. Ale już powody, dlaczego tak orzeczono, znaleźć można dopiero w uzasadnieniu, na którego opublikowanie czeka się na ogół kilka miesięcy.

opinia

Pisemne uzasadnienie nie zastąpi ustnych wyjaśnień

Władza sądownicza powinna być sprawowana jawnie. Niepokoi nas tendencja do utajniania posiedzeń sądów ze względów „praktycznych”. Jawność służy nie tylko kontroli wykonywania władzy przez sądy, ale także legitymizowaniu ich w oczach społeczeństwa.

W sprawach, które mogą mieć znaczenie dla tysięcy rozstrzygnięć sądów powszechnych, opinia publiczna ma prawo znać argumenty uczestników i motywy, jakimi kierował się sąd. Powinny być one racjonalne i budować zaufanie do sądu w społeczeństwie.

Pisemne uzasadnienie nie zastąpi klarownego ustnego wyjaśnienia przyczyn podjęcia uchwały. Dlatego w sądzie zawsze powinno być miejsce dla publiczności i dziennikarzy. Obawa, że nie starczy dla nich miejsca na sali posiedzeń albo że obok nich będą musieli usiąść sędziowie, którzy nie zmieścili się za stołem sędziowskim, nie jest usprawiedliwieniem dla wyłączania jawności wszystkich posiedzeń z mocy prawa. To, że prezydent podniósł obsadę Sądu Najwyższego do 125 osób, czyniąc go chyba najliczniejszym na świecie, nie może powodować obniżenia standardów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj