Dziennik Gazeta Prawana logo

Szczegóły tragedii w Szczyrku: Gdyby nie odwołali treningu, Szymon tego wieczoru byłby na nartach

9 grudnia 2019, 14:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Akcja ratunkoa w Szczyrku
Akcja ratunkoa w Szczyrku/PAP Archiwalny
Na jaw wychodzą nowe fakty o tragedii w Szczyrku. Jak podaje "Fakt", firma, której pracownicy mieli przewiercić gazociąg, nie miała zgody na takie prace.

"Fakt" dotarł do nowych szczegółów tragedii w Szczyrku. – mówi Antoni Byrdy, burmistrz Szczyrku. To podczas tych prac, jak sugerują pierwsze hipotezy, miało dojść do przebicia rurociągu, co doprowadziło do tragedii, w której zginęło osiem osób.

Do tego, zdaniem gazety, tuż przed katastrofą mieszkańcy domu kłócili się z pracownikami firmy Aqua. Prosili ich o przerwanie prac bo jest już za ciemno i za późno na wiercenie pod drogą. Ci jednak nie posłuchali, a kilkanaście minut później wybuchł gaz.

Splot zbiegów okoliczności

O godzinie 18.26 w wyniku wybuchu gazu runął i spłonął doszczętnie dom przy ulicy Leszczynowej 6, grzebiąc rodzinę Kaimów: Józefa i jego żonę Jolantę, wnuka ośmioletniego Szymona, siostrzeńca Wojciecha, jego żonę Annę i ich troje dzieci - najmłodsze miało trzy lata - opisuje tvn24.pl w reportażu.

Z domu na Leszczynowej 6 przetrwały tylko schody wejściowe. Ręczne odgruzowywanie zgliszczy trwało około 17 godzin, aż wydobyto ostatnią, ósmą ofiarę.

W momencie wybuchu w domu nie było 34-letniej Katarzyny, córki Józefa i Jolanty, mamy Szymona. Była w pracy w Domu Dziecka w Bielsku-Białej i tylko ona ocalała. Na placu Kaimów zostali w swoich domach Tadeusz, brat Józefa i ich siostra Maria, matka Wojciecha. Został drewniany dom po ich rodzicach, którego nie naruszył wybuch ani ogień, mimo że stoi tuż obok zgliszczy. Prowadzili rodzinny interes, zaraz za placem mieli swój stok z wyciągiem, wypożyczalnię nart, szkółkę narciarską. Józef, Tadeusz i Maria zdobywali nagrody w narciarstwie, Wojciech kontynuował tradycję.

Sąsiad zza płotu opowiada portalowi tvn24.pl:

8-letni Szymon gdyby nie odwołali treningu, tego wieczoru byłby na nartach.

Sąsiad z głównej drogi:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj