Sędzia Łukasz Piebiak w grudniu nie wrócił do orzekania po trzymiesięcznym urlopie wypoczynkowym.

Reklama

Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM przez pół roku będzie na urlopie dla poratowania zdrowia. W tym czasie będzie pobierał normalną pensję i podda zaleconemu leczeniu.

Przepisy mówią, że taki urlop jest możliwy właśnie wtedy, gdy leczenie wymaga powstrzymania się od pełnienia służby.

Do wniosku o urlop Piebiak dołączył także dokumentację medyczną. To ona była podstawą do decyzji ministra.

Na urlopie sędzia będzie do 6 czerwca 2020 roku.

Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM, w tym roku z podobnych urlopów skorzystało 31 sędziów.

Piebiak, który w konsekwencji tzw. afery hejterskiej w resorcie sprawiedliwości miał powrócić do orzekania w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy, przebywał na urlopie wypoczynkowym od 5 września. Tym samym nie miał przydzielanych spraw. Okres usprawiedliwionej nieobecności sędziego Piebiaka zakończył się 6 grudnia, co oznaczało powrót sędziego do pracy w sądzie. Piebiak nie powrócił jednak do orzekania. W połowie grudnia sekcja prasowa warszawskiego sądu okręgowego informowała, że "sędzia Łukasz Piebiak od dnia 7 grudnia 2019 r. do dnia 06.06.2020 r. przebywa na usprawiedliwionej nieobecności".

Z artykułów publikowanych w drugiej połowie sierpnia przez portal Onet wynikało, że ówczesny wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji.