Z informacji "DGP" wynika, że ewentualne propozycje zmian mają być złożone jako odrębna inicjatywa legislacyjna Senatu, by nie wstrzymywać wejścia w życie ustawy.

Reklama

W nocy z wtorku na środę potwierdzono pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce. Pacjent hospitalizowany jest w Zielonej Górze. Kierownik Oddziału Zakaźnego tego szpitala, pytany na czwartkowej konferencji prasowej o objawy pacjenta, powiedział, że tylko pokasłuje, jednak niekoniecznie wskutek zakażenia, a z przyczyn laryngologicznych.

Połączone senackie Komisje Zdrowia i Ustawodawcza zajmują się rządową ustawą o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

W trakcie dyskusji senator Borowski zapowiedział poparcie tej ustawy bez poprawek. Mojemu klubowi przedstawiłem propozycję przyjęcia tej ustawy bez poprawek, z jednoczesną zapowiedzią złożenia takich poprawek w formie senackiej inicjatywy ustawodawczej, w jak najszybszym trybie - zapowiedział.

Wydaje mi się to racjonalnym rozwiązaniem. Dzisiaj, w tej sytuacji rzeczą szalenie ważną jest, żeby możliwie maksymalnie przepatrzeć wszystko to, co rząd proponuje i uzyskać wyjaśnienia rządu przy różnych kwestiach spornych, co pozwoli później łatwiej te poprawki sformułować - dodał Borowski.

Jednocześnie wyraził wątpliwości co do niektórych zapisów tej ustawy. Wskazywał, że niektóre przepisy mają "trochę cechy stanu wyjątkowego", a ich odwołanie - według ustawy - następuje po 180 dniach. Zwracał uwagę, że zgodnie z Konstytucją stan wyjątkowy trwa 90 dni. Oczywiście Rada Ministrów, biorąc pod uwagę rozwój sytuacji może przyjść do parlamentu i wnioskować o przedłużenie. (...) (180 dni-PAP) to jest dłużej niż przy stanie wyjątkowym, który jest podejmowany w sytuacjach daleko bardziej zaawansowanych, niż ta która jest w tej chwili - tłumaczył. Dodał, że jest za tym, by utrzymać okres 90 dni.

W odpowiedzi wiceminister zdrowia Waldemar Kraska podkreślił, że termin 180 dni w odniesieniu do obowiązywania, niektórych przepisów, to wynik uzgodnień z opozycją w Sejmie. Wspólnie zastanawiając się, jak długo może trwać to zjawisko, zakładając taki, ani optymalny ani maksymalnie pesymistyczny rozwój wypadków i korzystając też z opinii lekarzy, wskazaliśmy na 180 dni - powiedział Kraska.

Dodał, że na to rozwiązanie zgodzili się przedstawiciele wszystkich parlamentarnych frakcji. Jak zaznaczył, 90 dni to termin za krótki, na to żeby zagrożenie tą epidemią całkowicie zniknęło.