W czwartek sędziowie przez ponad godzinę kontynuowali zadawanie pytań uczestnikom postępowania. Sędzia sprawozdawca Krystyna Pawłowicz pytała m.in., czy spór kompetencyjny został zainicjowany wnioskiem I prezes SN z 15 stycznia i "przybity gwoździem 23 stycznia" (chodzi o uchwałę trzech izb SN - PAP), czy była to "wcześniejsza kampania i działalność SN podważająca wobec TSUE". Zdaniem przedstawiciela prezydenta minister Anny Surówki-Pasek spór kompetencyjny istniał już wcześniej. Pytanie I prezes SN było uwieńczeniem całej tej sytuacji, która miała charakter sporu związanego z możliwością badania skuteczności powołań sędziowskich dokonanych przez prezydenta - zaznaczyła.

Reklama

Minister Surówka-Pasek podkreśliła też, że spór kompetencyjny nie służy "jako taki uznaniu bądź też nie zgodności z obowiązującym prawem uchwały SN". Pytana, czy w ramach badania sporu dopuszczalne jest rozstrzyganie o tym, czy doszło do naruszenia zasady legalizmu, Surówka-Pasek podkreśliła, że jest to możliwe.

Pytania podczas czwartkowej rozprawy zadawali też sędziowie TK: Leon Kieres, Jarosław Wyrembak oraz Michał Warciński.

Zastępca Prokuratora Generalnego prok. Robert Hernand ocenił, że w uchwale SN z 23 stycznia pomija się element absolutnej nadrzędności konstytucji. TK niejednokrotnie się na ten temat wypowiadał, mówiąc że "konstytucja jest najwyższym prawem RP". Pomijanie konstytucji mówienie, że prawo europejskie te standardy nam wyznacza jest niezgodne z orzecznictwem TK - podkreślił Hernand.

Inny przedstawiciel PG - prok. Andrzej Reczka - pytany był m.in. o orzecznictwo Trybunału, jeśli chodzi o przypadki "niedającej się usunąć sprzeczności między aktami prawa unijnego a konstytucją polską". Prokurator wskazał, że zgodnie z orzeczeniami TK w przypadku stwierdzenia niezgodności między prawem unijnym a polską konstytucją możliwe są trzy rozwiązania. Albo zmiana traktatów (…), albo zmiana konstytucji, albo podjęcie decyzji o wystąpieniu z UE - podkreślił prok. Reczka.

Dopytywany o zastosowanie przywołanego orzecznictwa TK do obecnie rozpatrywanej sprawy wskazał, że "jeśli jakiś akt prawny UE narusza bezpośrednio normy polskiej konstytucji, to nie możemy się na nim oprzeć".

Zdaniem reprezentującego marszałka Sejmu posła Marka Asta (PiS), uchwała została wydana z rażącym naruszeniem prawa, a więc z mocy prawa jest nieważna. Według prezydenckiej minister Anny Surówki-Pasek, uchwała również została wydana z rażącym naruszeniem sprawa. Podkreśliła przy tym, że jej ogólny charakter sprawia, że "może być ona poczytywana za źródło prawa". Jest to wykroczenie poza kompetencje, które posiada Sąd Najwyższy – oceniła.

Przedstawiciele Sądu Najwyższego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich nie stawili się na rozprawie.

Po zakończeniu zadawania pytań przez sędziów prezes TK poinformowała, że Trybunał postanowił odroczyć rozprawę, a termin wyznaczyć z urzędu.

Rozpatrywany przez TK wniosek został skierowany przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek. Wiąże się on z pytaniami prawnymi I prezes SN Małgorzaty Gersdorf i podjętą 23 stycznia br. uchwałą trzech izb SN - Cywilnej, Karnej i Pracy. Ogólnie według uchwały nienależyta obsada sądów jest wtedy, gdy w ich składzie znajduje się osoba wyłoniona przez aktualną KRS, choć pociąga to za sobą różne skutki w zależności od szczebla sądu i dat orzeczeń.

Wniosek marszałek Witek został sformułowany dzień przed podjęciem uchwały przez SN. Marszałek zwróciła się we wniosku o rozstrzygnięcie sporu dotyczącego przepisów konstytucji odnoszących się do podziału władz i powoływania sędziów. Przedmiotem sporu jest pytanie, czy SN może wydawać uchwały w związku z orzeczeniem sądu międzynarodowego, które wprowadzają zmiany w przepisach dotyczących ustroju i organizacji wymiaru sprawiedliwości, czy też dokonywanie zmian w tym zakresie pozostaje w wyłącznej kompetencji ustawodawcy. Marszałek zapytała też TK, czy prerogatywa powoływania sędziów może być kontrolowana przez SN lub inny sąd, czy też jest to osobiste uprawnienie prezydenta, które nie podlega kontroli władzy sądowniczej.

Prezydent, Sejm i Prokurator Generalny w stanowiskach przekazanych TK wnieśli m.in. o uznanie, że SN nie jest uprawniony do dokonywania zmian w sferze ustroju i organizacji wymiaru sprawiedliwości w drodze uchwały oraz, że wykluczone jest przyznanie SN nieprzewidzianych konstytucją kompetencji do oceny skuteczności dokonanego przez prezydenta powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego. SN chce umorzenia sprawy ze względu na - w jego ocenie - "niedopuszczalność wydania orzeczenia". Stanowisko zbliżone do SN prezentuje RPO.