Dziennik Gazeta Prawana logo

Fenomen Obamy

15 marca 2008, 04:01
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

"Dziś oblicze Ameryki jest pełne wstydu. Obama jako prezydent zaprezentowałby światu całkowicie nową twarz Ameryki. Jest pół-Kenijczykiem, pół-Amerykaninem, wychowywał się na Hawajach i w Indonezji. Jego osoba byłaby wyraźnym sygnałem, że nie ma mowy o kontynuacji dotychczasowej polityki"

p


: Wwypadku wielu osób chodzi tu po prostu o odrzucenie tego, co uosabia Clinton. Wielu Demokratów, w tym i ja, skreśliło ją dlatego, że poparła wojnę w Iraku. Są również inne przyczyny, np. jej zaangażowanie za czasów prezydentury męża w nieudany projekt reformy opieki zdrowotnej z 1993 roku, którego nie poparło nawet ich własne zaplecze polityczne. Był bardzo mętnie sformułowany i niósł zagrożenie, że kontrolę nad systemem opieki medycznej przejmie sześć największych firm ubezpieczeniowych. Sprzeciw wobec Clinton nie jest jednak jedynym powodem. Ludzie wydają się spragnieni autentycznej zmiany. Aby zmiana nie stała się wyłącznie pustym hasłem, musimy uświadomić sobie, w jakiej sytuacji znajdujemy się obecnie. Gospodarka się załamuje, jesteśmy uwikłani w beznadziejną wojnę, w której ponosimy coraz większe straty. Z powodu działań administracji Busha utraciliśmy również w oczach świata jakikolwiek moralny prestiż. Sprawy zaszły tak daleko, że staliśmy się niemal krajem-pariasem.


Dziś oblicze Ameryki jest pełne wstydu. Obama jako prezydent zaprezentowałby światu całkowicie nową twarz Ameryki. Jest pół-Kenijczykiem, pół-Amerykaninem, wychowywał się na Hawajach i w Indonezji. Jego osoba byłaby wyraźnym sygnałem, że nie ma mowy o kontynuacji dotychczasowej polityki.


Okazało się, że to nie wystarczy. Bill Clinton w pewnym momencie zaangażował się dość mocno w kampanię Hillary, zdecydowanie wyrażając poparcie dla niej w Południowej Karolinie i piętnując Baracka Obamę jako kandydata, który nie będzie w stanie przyciągnąć głosów białych wyborców. Ostatecznie w Południowej Karolinie zwyciężył Obama, poparcie Clintona nie okazało się aż tak istotnym źródłem kapitału politycznego. Co więcej, wiele osób ma bardzo mieszane wspomnienia związane z jego prezydenturą. Co tak naprawdę udało mu się osiągnąć? Jego rządy rzeczywiście przypadły na okres prosperity - bańka internetowa, złoty czas dla branży informatycznej - ale nie było to jego zasługą.


Zarzut braku doświadczenia w wypadku Obamy jest chybiony - w końcu brał on udział w pracach ustawodawczych na różnych szczeblach administracji przez ostatnie 20 lat. Dla wielu niezwykle cennym doświadczeniem, które legitymizuje Obamę, jest jego praca w organizacjach społecznych. Mógł w jej trakcie przyjrzeć się z bliska najpoważniejszym problemom społecznym Ameryki, alienacji i wykluczeniu z procesu podejmowania decyzji politycznych. Obama jest również świetnym, charyzmatycznym mówcą, który pociąga za sobą tłumy. Jeśli udałoby mu się wnieść do Białego Domu część tej energii, być może uzyskałby poparcie dla śmiałych zmian - takich jak choćby przykręcenie śruby oferującym ubezpieczenia zdrowotne prywatnym firmom, które zamykają 47 milionom Amerykanów dostęp do opieki medycznej. Jego charyzmę traktuję zatem nie tylko jako ważną zaletę podczas kampanii wyborczej, ale i narzędzie wprowadzania autentycznych zmian politycznych.


Dla mnie zasadnicza jest obietnica wycofania wojsk z Iraku.


Podobne nadzieje wiązaliśmy już z tyloma kandydatami, że nauczyłam się być nieco sceptyczna. Nie wiem, czy Obamie uda się tego dokonać. Nie mam natomiast wątpliwości, że nie powiedzie się to Hillary Clinton. Ona jest jak osoba ubiegająca się o czysto administracyjną pracę, tak jakby wołała "Zatrudnijcie mnie!". Znamienny jest również fakt, że duża część pieniędzy na kampanię Obamy pochodzi z niewielkich datków, podczas gdy Clinton wciąż polega przede wszystkim na dużych sponsorach. Jedna osoba może przeznaczyć jedynie 2300 dolarów we wstępnej fazie kampanii prezydenckiej prowadzącej do wyłonienia kandydatów. Wziąwszy pod uwagę ilość pieniędzy zebraną dotychczas przez Obamę, oznacza to, że potencjał jego zwolenników wciąż jest bardzo duży, podczas gdy możliwości zwolenników Clinton kurczą się.


Mam nadzieję, że nie pójdzie zbyt daleko w znoszeniu różnic ideologicznych, bo mogłabym przestać czuć się przez niego reprezentowana. W sprawach gospodarczych wypowiadał się jednak ostatnio bardzo jednoznacznie, zajmując stanowisko całkowicie odmienne niż większość Republikanów. Poparł na przykład pakiet aktywizacji ekonomicznej zawierający zasiłki dla bezrobotnych i ubogich. Jasno opowiada się również za prawem do aborcji. Nie brak mu zatem wyrazistych poglądów.
Nie sądzę. John McCain stoi w obliczu podziału we własnej partii. Skrajna prawica nie akceptuje go - i to pomimo że wciąż próbuje przesuwać się na prawo. Jego zdecydowane opowiedzenie się za wojną w Iraku sytuuje go w opozycji do większości Amerykanów. Nie ma również nic do zaoferowania, jeśli chodzi o narastające problemy ekonomiczne kraju. Otwarcie przyznał, że niewiele wie o gospodarce. Ostatnio opowiedział się za utrzymaniem w mocy wprowadzonych przez Busha ulg podatkowych dla najzamożniejszych. A to stworzy jedynie kolejne podziały.

p

ur. 1941, pisarka, eseistka, publicystka, działaczka feministyczna, jedna z najważniejszych postaci amerykańskiej lewicy. Od lat 70. angażowała się najpierw w ruch przeciwko wojnie w Wietnamie, a później w lewicową krytykę społeczną. W latach 1991 - 1997 była stałą felietonistką magazynu "Time". Publikowała także w "The New York Times", "The Atlantic Monthly" oraz "The New Republic". Jest autorką blisko 20 książek - po polsku ukazały się dwie z nich: "Rytuały krwi" (2001) oraz "Za grosze. Pracować i (nie) przeżyć" (2006).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj