Jak podaje TVP Wrocław funkcjonariusze straży miejskiej przyłapali urzędnika w parku miejskim, w czasie, gdy przebywanie w nim było zakazane. Jechał rowerem i nie miał maseczki na twarzy.

Reklama

Jeżeli taki urzędnik jak ja ma być karany, że skrócił sobie drogę do pracy, to tak jakby karać kierowcę karetki za to, że przekroczył prędkość jadąc do wypadku - mówi szef legnickiego sanepidu Jacek Watral. Urzędnik nie przyjął mandatu, ponieważ jak sam twierdzi, "jest to sankcja ze strony stanu wyjątkowego, którego nie mamy".

A dlaczego nie miał maseczki? Zdaniem Watrala "człowiekowi, który jedzie na rowerze sam, maseczka jest niepotrzebna".

Teraz sprawa zostanie skierowana do sądu, który na legniczanina może nałożyć do 5 tys. złotych kary. Na tym jednak nie koniec. Kolejną grzywnę może nałożyć odpowiednia jednostka sanepidu. Jako, że legnicką kieruje wspomniany Jacek Watral, to jego sprawa trafi do Wrocławia.